Tragiczny dzień w Tatrach. Turysta spadł kilkaset metrów, nie żyje
Seria groźnych wypadków w Tatrach. Jeden z turystów zmarł, a kilka kolejnych osób wymagało pomocy ratowników TOPR. W górach panują bardzo trudne warunki, a ratownicy przestrzegają nawet doświadczonych turystów.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Które warunki w Tatrach stwarzają największe zagrożenie?
- Jakie były najbardziej dramatyczne wypadki opisane w artykule?
- Dlaczego doświadczeni turyści mogą mieć trudności w obecnych warunkach?
- Co jest niezbędne do bezpiecznej wspinaczki w opisanych warunkach?
Wypadki w Tatrach
- Mamy sporo pracy od rana. Są upadki z wysokości związane właśnie z tymi warunkami przejściowymi, czyli zalegającym zmrożonym śniegiem w wyższych partiach gór - powiedział Kubicki.
Do pierwszego poważnego wypadku doszło rano w rejonie Koziej Przełęczy. Turysta spadł ze szlaku prowadzącego z Koziej Doliny na przełęcz. Doznał ciężkich obrażeń i został przetransportowany śmigłowcem TOPR do szpitala w Zakopanem.
Zmarł turysta
Około południa doszło do kolejnego wypadku – w rejonie przełęczy Zawrat mężczyzna spadł kilkaset metrów. Świadkowie wypadku rozpoczęli reanimację, którą po przybyciu na miejsce przejęli ratownicy TOPR. Turysta w stanie krytycznym został przetransportowany do szpitala, gdzie mimo wysiłków lekarzy zmarł.
Ratownicy interweniowali również w rejonie Małej Przełęczy, gdzie turysta po poślizgnięciu doznał urazu nogi. Dwie kolejne osoby spadły Żlebem Kulczyńskiego. W chwili przekazania informacji przez TOPR były ewakuowane śmigłowcem; doznały lżejszych obrażeń.
Śmigłowiec TOPR brał także udział w akcji ratunkowej na szlaku między Zawratem a Świnicą, gdzie utknęła kobieta, która – jak przekazał ratownik – doznała ataku paniki i była nieprzygotowana do panujących warunków.
Szczególnie niebezpieczne warunki
Ratownik podkreślił, że obecne warunki są szczególnie niebezpieczne także dla doświadczonych turystów. - Nawet szczególnie ludzie, którzy mają duże doświadczenie górskie, umiejętność chodzenia w rakach, mają sprzęt, mają czekan, mają kask, często się cofną w takich warunkach – powiedział.
Jak zaznaczył, na stromych, oblodzonych stokach bardzo trudno o skuteczną asekurację, a zatrzymanie upadku na zmrożonym śniegu za pomocą czekana może być praktycznie niemożliwe. Dodał, że część poszkodowanych turystów miała na nogach jedynie raczki, które nie są przeznaczone do poruszania się w trudnym, wysokogórskim terenie.
Źródło: Radio ZET/PAP
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET