Tragiczny finał pożaru w Chorzowie. Wcześniej z budynku ewakuowano 17 osób
W nocy z piątku na sobotę w bloku mieszkalnym w Chorzowie wybuchł pożar. Nie udało się uratować życia jednej osoby, a pięć trafiło do szpitala. Konieczna była ewakuacja 17 osób.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Jakie były okoliczności pożaru w Chorzowie.
- Co wydarzyło się przed przybyciem straży pożarnej.
- O której godzinie zakończyły się działania strażaków.
Chorzów. Pożar bloku mieszkalnego, pilna ewakuacja mieszkańców
Wojewódzkie Centrum Zarządzania Kryzysowego w Katowicach poinformowało, że zgłoszenie o pożarze wpłynęło do służb o godz. 0.46 w sobotę i dotyczyło budynku przy ul. Morcinka w Chorzowie, w dzielnicy Chorzów II. Paliło się mieszkanie na trzecim piętrze w pięciokondygnacyjnym bloku. Jak przekazał w rozmowie z TVN24 starszy brygadier Adam Nasiek, zastępca komendanta miejskiego PSP w Chorzowie, strażacy, przyjmując zgłoszenie, usłyszeli, że z budynku wydobywa się "bardzo duże zadymienie".
Zgodnie z informacją WCZK, przed przybyciem straży pożarnej z okna mieszkania, w którym doszło do pożaru, wyskoczyła kobieta, która została następnie zabrana przez zespół ratownictwa medycznego do szpitala. Z budynku ewakuowano siedemnaście osób.
Nie żyje jedna osoba, pięć w szpitalu
Dwóch policjantów, którzy prowadzili ewakuację, oraz dwie ewakuowane osoby zostały zabrane do szpitala z podejrzeniem podtrucia. Podczas przeszukiwania mieszkania znaleziono w nim zwęglone zwłoki.
Działania straży pożarnej zakończono o godz. 5.35. Na ten moment nie jest znana przyczyna pojawienia się ognia.
Źródło: Radio ZET/PAP/TVN24
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET