`

Tragiczny pożar w Warszawie, nie żyją cztery osoby. Służby podały nowe informacje

2 min. czytania
21.03.2026 16:55
Obserwuj nas na Google

Straż Pożarna zabezpiecza miejsce pożaru na Ursynowie, w którym zginęły cztery osoby, a dwie ostały ranne. Na miejscu jest policja, oczekiwany jest przyjazd prokuratora - przekazała w sobotę stołeczna straż.

Pożar
fot. Wojciech Olkuśnik/East News

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jak doszło do pożaru na warszawskim Ursynowie.
  • Co spowodowało objęcie ogniem budynku strzelnicy.
  • Które służby interweniowały na miejscu zdarzenia.
  • Ile osób zostało poszkodowanych w pożarze.

Warszawa. Pożar na Ursynowie, rannych sześć osób 

Do zdarzenia, o którym jako pierwsza poinformowała TVN24, doszło w sobotę przy ulicy Migdałowej 4 na warszawskim Ursynowie. Oficer dyżurny Komendy Miejskiej Państwowej Straży Pożarnej w Warszawie potwierdził, że na miejsce z interwencją zostało wysłanych łącznie pięć zastępów. Na miejsce dotarło także kilka karetek oraz śmigłowiec Lotniczego Pogotowia Ratunkowego. 

Redakcja poleca

- W zaparkowanym busie wybuchł pożar, od którego zapalił się znajdujący się obok budynek strzelnicy. W zdarzeniu poszkodowanych zostało sześć osób, a w tym jedna osoba z busa oraz cztery ze strzelnicy - przekazał na początku strażak w rozmowie z TVN24. Niestety, najnowsze informacje w tej sprawie są tragiczne. Jak potwierdziła stołeczna policja, cztery osoby nie żyją, dwie zostały ranne. Podobne wieści przekazał straż pożarna. 

- Nasze działania w tej chwili ograniczają się do zabezpieczenia miejsca zdarzenia - poinformowali członkowie zespołu prasowego KM PSP w Warszawie. Jak wyjaśniono, po przyjeździe pierwszych zastępów straży na miejsce okazało się, że pali się samochód oraz lokal na parterze. Po wstępnym ugaszeniu ognia i wejściu strażaków do środka, wyniesiono z pomieszczeń w sumie pięć osób. Poszkodowana została też inna osoba, będąca w pobliżu palącego się samochodu - podali strażacy. 

Źródło: Radio ZET/tvn24.pl/PAP

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET