Tragiczny wypadek na Lubelszczyźnie. "Tłumaczył, że nie poczuł, że przejechał po mężczyźnie"
Tragiczny wypadek w miejscowości Turka na Lubelszczyźnie. Kierowca, wyjeżdżając z posesji, śmiertelnie przejechał po 37-letnim mężczyźnie i odjechał, nie udzielając mu pomocy. Po zatrzymaniu przez policjantów tłumaczył, że nie widział i nie poczuł, że przejechał po 37-latku.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Jak doszło do wypadku w Turce.
- Dlaczego kierowca VW odjechał z miejsca zdarzenia.
- Jakie okoliczności wypadku bada prokuratura.
Śmiertelny wypadek w Turce. Nie żyje 37-latek
Do wypadku doszło we wtorek po południu w Turce (woj. lubelskie). Jak informuje policja, kierujący VW Crafterem wyjeżdżając z posesji, przejechał po 37-letnim mężczyźnie, po czym odjechał z miejsca, nie udzielając mu pomocy. Wypadek zauważył i zgłosił inny kierowca.
"Po zatrzymaniu przez policjantów kierowca tłumaczył, że nie widział, ani też nie poczuł, że przejechał po mężczyźnie" - informuje podinspektor Andrzej Fijołek z KWP w Lublinie. Kierującym okazał się 65-letni obywatel Ukrainy. Przejechany 37-latek zginął na miejscu.
Ze wstępnych ustaleń policjantów wynika, że kierujący dostawczym VW przejechał po mężczyźnie, gdy wyjeżdżał z posesji i dołączał się do drogi krajowej nr 82. Policjanci zatrzymali go, gdy stał w korku. 65-latek był trzeźwy.
"Ustalamy, czy przejechany 37-latek przed zdarzeniem szedł czy leżał na drodze. Wszystkie czynności wykonywane są pod nadzorem Prokuratora" - informuje Fijołek.
Źródło: Radio ZET
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET