Nowy przystanek tramwajowy hitem sieci. Mieszkańcy podzieleni. "W zimę na sankach"
Tramwaj na Kasprzaka coraz bliżej. Według prognoz inwestycja, która ma usprawnić komunikację mieszkańców Woli i Bemowa, miała zostać zakończona w styczniu, jednak pogoda pokrzyżowała plany. Do wykonania zostało około 100 metrów torowiska. - Cały czas jesteśmy przed terminem - mówi portalowi RadioZET.pl rzecznik Tramwajów Warszawskich Maciej Dutkiewicz. Tymczasem spore kontrowersje w sieci wywołał wygląd jednego z przystanków na tej trasie.
- 7 zdjęć Zobacz galerię
Prace związane z modernizacją trasy tramwajowej wzdłuż ulicy Kasprzaka zbliżają się do końca. Cała linia ma 3,5 km długości i skorzystają z niej mieszkańcy Woli i Bemowa. Tramwajami będzie można szybko dojechać do stacji metra M2: Rondo Daszyńskiego i Rondo ONZ oraz na stację kolejową Warszawa Wola.
Tramwaj na Kasprzaka. Kiedy koniec prac?
Według optymistycznych prognoz prace miały zakończyć się w styczniu, jeśli utrzyma się dobra pogoda. Jednak zgodnie z umową wykonawca ma skończyć budowę do 25 marca. - Cały czas jesteśmy przed czasem. Możliwe, że budowę uda skończyć się przed tym terminem. W przypadku inwestycji budowalnych wpływ pogody na terminy jest bardzo duży i trudny do przewidzenia - informuje nas rzecznik Tramwajów Warszawskich Maciej Dutkiewicz.
Zima to wymagający okres dla wykonawcy robót. - Podobnie jak w przypadku innych inwestycji wykonawca stosuje namioty i nagrzewnice umożliwiające kontynuowanie prac. Niektórych prac nie można jednak wykonać, gdy przez kilka dni temperatura utrzymuje się poniżej zera, a taką pogodę wraz z ciągłymi deszczami albo śniegiem mamy od dłuższego czasu. W takich warunkach nie można na przykład przygotować kruszywa na ostatnie metry torowiska. Nieprzeprowadzenie jednego etapu prac sprawia, że nie można wykonać następnych - tłumaczy rzecznik. Dodaje, że do wykonania zostało około 100 metrów torowiska.
Prace w zbyt niskiej temperaturze mogłyby być ryzykowne i powodować awarie. - To mogłoby spowodować wystąpienie w przyszłości usterek, skutkujących koniecznością wstrzymywania ruchu tramwajowego, żeby naprawiać coś, co mogłoby teraz zostać źle wykonane. Wstrzymywanie ruchu tramwajowego na poprawki, za jakiś czas, to nie jest coś, co pasażerowie przyjęliby z entuzjazmem - wyjaśnia Maciej Dutkiewicz.
Reduta Wolska. Mieszkańcy komentują wygląd kontrowersyjnego przystanku
Duże kontrowersje w ostatnim czasie wzbudziły zdjęcia jednego z przystanków na trasie tramwajowej wzdłuż Kasprzaka. Chodzi o Redutę Wolskę. Zejście na przystanek, tzw. pochylnię dla rowerów i wózków, kilka razy skręcającą pod kątem 180 st., mieszkańcy okrzyknęli labiryntem.
"W zimę na sankach, a w lato skoki ekstremalne"; "Komu przeszkadzały przystanki na górze. Było bardzo dobre dojście z autobusu, a teraz są bariery w formie schodów do pokonania"; "Nie ma tramwaju źle, jest tramwaj źle, bo schody. Wszystkim nie dogodzisz" - czytamy na jednej z facebookowych grup skupiającej mieszkańców Woli.
Dołącz do grupy "Radio ZET - wiadomości z Warszawy" na Facebooku
Pochylnia to jednak niejedyna droga, aby dostać się na przystanek. Jak wyjaśnia rzecznik Tramwajów Warszawskich, do dyspozycji jest pięć zejść po schodach, dwie pochylnie oraz windy. - Między przystankami jest przejście dla pieszych w poziomie szyn. Jest też kładka dla pieszych przy wyjściu z parku. Pochylnie są zaprojektowane zgodnie z przepisami budowlanymi, które ściśle regulują ich szerokość, pochylenie, liczbę zakrętów, wymiary miejsca, gdzie nie ma spadku. Pochylnia jest raczej rozwiązaniem awaryjnym, na wszelki wypadek, gdyby nie można było skorzystać z windy - podsumowuje Maciej Dutkiewicz.
Wszystkie drogi na przystanek od strony wschodniej prezentujemy także wśród zdjęć w galerii.
Źródło: Radio ZET
- Bydgoszcz w Warszawie? Wiemy, kto za tym stoi. Zagadka rozwiązana
- Rafał Trzaskowski przekazał na aukcję WOŚP wyjątkowy przedmiot. "Okruch historii"
- Tragiczny wypadek pod Warszawą. Tir zawisł na barierkach