Bydgoszcz w Warszawie? Wiemy, kto za tym stoi. Zagadka rozwiązana
Jedziesz do Warszawy, a tam... Bydgoszcz. Kierowcy przemierzający Aleje Jerozolimskie mogą się zdziwić. Przy ulicy stanął billboard z mylącą nazwą miasta. Wiadomo już, jaka jest geneza tego pomysłu.
"Witamy w Bydgoszczy" - taka reklama pojawiła się przy wjeździe na Aleje Jerozolimskie od strony Ursusa w Warszawie. Okazuje się, że to prank jednego z tiktokerów. Internauta wykupił billboard i umieścił na nim napis, który wywołał sporo zamieszania w sieci.
"Witamy w Bydgoszczy". Tiktoker zażartował z kierowców w Warszawie
Po co to zrobił? Tiktoker i muzyk prowadzący konto o nazwie Łatwogang wyjaśnił swoje pobudki na jednym z nagrań. Okazuje się, że to pomysł zaczerpnięty od mieszkańca Wielkiej Brytanii. "Gościu przy lotnisku Gatwick zrobił napis «Welcome to Luton». Przez to osoby, które leciały do Gatwick, myślały, że lądują w Luton" (drugie lotnisko koło Londynu - przyp. red.) - tłumaczył internauta.
Prank został spopularyzowany przez kanał Make Life Harder. Podchwycili go także bydgoscy urzędnicy, którzy napisali: "Stało się. Przejęliśmy Warszawę. Imperium bydgoskie staje się faktem".
Internauci komentują prank. Kim jest Łatwogang?
Film z wyjaśnieniem całej akcji ma już ponad 3 mln wyświetleń i ponad 400 tys. polubień. Żart przypadł do gustu internautom. Pod nagraniem pojawiło się ponad 2 tys. komentarzy.
"Widzę go codziennie z biura i dalej bawi"; "Zrób billboard w Bydgoszczy z napisem »Witamy w Warszawie«, najlepiej przy lotnisku"; "Rozwalił system"; "Do kiedy będzie billboard? To przyjadę w niedzielę i zrobię zdjęcie" - czytamy.
Łatwogang zasłynął m.in. jako twórca piosenek z Quebonafide czy z próby pieszego pokonania trasy z Warszawy do Krakowa. Był też zaangażowany w tworzenie Młodzieżowego Słowa Roku. Jak długo reklama tiktokera ma wisieć w Warszawie? Tego autor żartu nie zdradził.
Źródło: Radio ZET
- Z auta została miazga. W tragicznym wypadku zginął wiceprezes klubu sportowego
- Zaginęła 24-letnia Klaudia. Studentkę zarejestrowała kamera. "Coś musiało się wydarzyć"
- Trzaskowski tłumaczy się ze śnieżycy. "Umordowany wracam do domu, a w radiu słyszę..."
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET