`

Tajemnicza śmierć małżeństwa. Nowe informacje. To może okazać się kluczowe

2 min. czytania
07.12.2024 12:22
Obserwuj nas na Google

Szokującego odkrycia dokonali policjanci w Trzemiętowie pod Bydgoszczą. W jednym z domów znaleziono ciała małżeństwa - 46-letniej kobiety i 43-letniego mężczyzny. Okoliczności śmierci były dla śledczych tajemnicą. Przeprowadzono już sekcję zwłok, trwa teraz oczekiwanie na wyniki. To one mogą okazać się kluczowe dla rozwiązania tej zagadkowej sprawy.

Policja
fot. Damian Klamka/East News (zdj. ilustr.)

Ciała małżeństwa znalezione w Trzemiętowie pod Bydgoszczą

Ciała małżeństwa znaleziono w niedzielę 24 listopada. Zwłoki 43-letniego mężczyzny i 46-letniej kobiety znajdowały się w osobnych pomieszczeniach. Natrafili na nie policjanci, którzy weszli do domu w miejscowości Trzemiętowo pod Bydgoszczą. Nie wiadomo, kto wezwał ich na miejsce. O sprawie poinformował lokalny "Express Bydgoski", który właśnie podał nowe informacje. Przeprowadzono już sekcję zwłok kobiety i mężczyzny. Teraz śledczy czekają na opinię patologów sądowych.

Jak podaje "Express Bydgoski", to jednym z kluczowych elementów ekspertyzy mają być wyniki badań toksykologicznych. To właśnie one mogą pomóc w rozwiązaniu zagadki śmierci małżeństwa. Na wyniki trzeba będzie jednak poczekać nawet kilka tygodni. Sprawę prowadzi Prokuratura Rejonowa w Nakle nad Notecią, która nie ujawnia wielu szczegółów śledztwa.

Redakcja poleca

Prokuratura wyjaśnia sprawę śmierci małżeństwa z Trzemiętowa

- Mogę na razie potwierdzić, że doszło do śmierci dwóch osób - powiedział w rozmowie z "Expressem Bydgoskim" zastępca szefa Prokuratury Rejonowej w Nakle nad Notecią prok. Arkadiusz Nowak. Dodał, że jest to dopiero wstępny etap postępowania. - Ustalamy, co się wydarzyło, w jakich okolicznościach. Nie informujemy na razie o żadnych, bardziej szczegółowych ustaleniach w tej sprawie. Są wykonywane konieczne czynności - podkreślił prokurator.

Prokuratura wcześniej informowała o podejrzeniach, że mężczyzna najpierw udusił swoją żonę, a następnie sam odebrał sobie życie. - Mogło dojść do uduszenia rękami ludzkimi, bądź narzędziem na okolicę szyi - przekazywał w rozmowie z tvn24.pl prok. Piotr Glanc z Prokuratury Rejonowej w Nakle nad Notecią. Na ostateczne ustalenia śledczych trzeba będzie jeszcze poczekać.

Źródło: Radio ZET / "Express Bydgoski" tvn24.pl

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET