Trzy dramatyczne zgłoszenia jedno po drugim. Nowe fakty po akcji TOPR

2 min. czytania
01.07.2026 16:14
Obserwuj nas na Google

Gwałtowna burza, uwięzieni na grani turyści i śmigłowiec TOPR w akcji. Policja zdradza najnowsze kulisy poniedziałkowej ewakuacji z Kozich Czub. Zorganizowana wycieczka rozpadła się w górach podczas nawałnicy, a wyczerpani ludzie potrzebowali pomocy ratowników. 

Akcja TOPR
fot. Paweł Murzyn

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jakie były przyczyny ewakuacji turystów z Kozich Czub.
  • Dlaczego policja została wezwana na miejsce ewakuacji.
  • Co mówili przedstawiciele zakopiańskiej policji o zdarzeniu.
  • Który artykuł Kodeksu Karnego jest przedmiotem postępowania.

Ewakuacja turystów z Kozich Czub. Trzy zgłoszenia w dwie godziny

W poniedziałek 29 czerwca ratownicy TOPR kilkukrotnie ruszali do akcji, by ewakuować młodzież z rejonu wierzchołka Kozich Czub. Ratownicy informują, że pierwsze zgłoszenie otrzymali kilkanaście minut przed godziną 15.00. Trójka młodych turystów poinformowała, że nie jest w stanie zejść samodzielnie w dół, są wyczerpani i przemoczeni po przejściu burzy. 

„Ratownicy na miejsce polecieli śmigłowcem. Trzech ratowników desantowało się na grani i po przygotowaniu do ewakuacji wciągnięto turystów na pokład śmigłowca" - czytamy na stronie TOPR. Podobne zgłoszenia wpłynęły o godzinie 15.17 i 16.54.

Ratownicy TOPR przekazali, że ze względu na fakt, że wśród turystów były osoby nieletnie i okoliczności wskazywały, że są członkami zorganizowanej wycieczki, na lądowisko wezwano patrol policji w celu ustalenia szczegółów. Okazało się, że grupa rozproszyła się podczas burzy. W efekcie wyczerpani nastolatkowie znaleźli się w trudnych warunkach bez odpowiedniej opieki. Na szczęście w tym przypadku nikomu nic się nie stało. 

Sprawę wyjaśnia policja

Wyjaśnieniem tej sprawy zajmuje się obecnie policja. Jak powiedział Radiu ZET rzecznik zakopiańskiej policji Roman Wieczorek, funkcjonariusze są obecnie na etapie weryfikowania zeznań. - Rozmawialiśmy już z opiekunami, to cztery dorosłe osoby. Rozmawialiśmy też z uczestnikami tego obozu - dodał. Należy zaznaczyć, że większość z nich jest już pełnoletnia.

Redakcja poleca

- Okazuje się, że młodzież była przygotowana, posiadała odpowiednie zabezpieczenia, wcześniej była w wypożyczalni sprzętu górskiego. Wszystko, czego udało nam się dowiedzieć, potwierdza, że to nie było ich pierwsze wyjście w góry. Niemniej jednak wszystko wskazuje na to, że prognozy pogody być może nie zostały odczytane dość precyzyjnie przez opiekunów - ocenia. 

Wyjaśnił też, że policja prowadzi czynności w kierunku art. 160 Kodeksu Karnego, który mówi o narażeniu na utratę życia lub zdrowia. - To tak naprawdę wszystko, co mogę przekazać na obecnym etapie - powiedział. Za to przestępstwo grozi kara do 5 lat pozbawienia wolności. Policja podkreśla jednak, że na ten moment postępowanie prowadzone jest w sprawie, a nie przeciwko konkretnym osobom. 

Źródło: Radio ZET

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET