Słuszna reakcja władz na działania Rosji? "Przekroczono pewien próg"
- Myślę, że po raz pierwszy mieliśmy do czynienia z właściwą reakcją służb i wojska. Pierwszy raz zestrzelono rosyjskie maszyny, a podobnie incydenty z wtargnięciem już były. Przekroczony został więc pewien próg reakcji na zachowania rosyjskie - ocenił Stanisław Koziej, generał brygady WP, były szef BBN oraz były wiceszef MON, w audycji "Trzy pytania na koniec dnia" u Beaty Lubeckiej w Radiu ZET.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Jak polskie służby zareagowały na naruszenie przestrzeni powietrznej przez rosyjskie drony.
- Dlaczego zestrzelenie dronów stanowi ważny sygnał dla Rosji i opinii publicznej.
- Po co Rosja dokonuje prowokacyjnych incydentów w polskiej przestrzeni powietrznej.
- Które ćwiczenia wojskowe mogą wiązać się z incydentami z rosyjskimi dronami.
Rosyjskie drony na Polską. "Właściwą reakcją służb i wojska"
W nocy z wtorku na środę polskie Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych poinformowało, że w trakcie nocnego ataku Rosji na Ukrainę polska przestrzeń powietrzna została wielokrotnie naruszona przez rosyjskie drony. W ocenie wojska był to "akt agresji" i "bezprecedensowe zdarzenie", które stworzyło realne zagrożenie dla bezpieczeństwa obywateli.
- Myślę, że po raz pierwszy mieliśmy do czynienia z właściwą reakcją służb i wojska. Pierwszy raz zestrzelono rosyjskie maszyny, a podobnie incydenty z wtargnięciem już były. Przekroczony został więc pewien próg reakcji na zachowania rosyjskie - ocenił Stanisław Koziej, generał brygady WP, były szef BBN oraz były wiceszef MON, w audycji "Trzy pytania na koniec dnia" u Beaty Lubeckiej w Radiu ZET.
Dodał, że przedtem "toczyła się spora dyskusja w społeczeństwie, czy robić to czy nie, czy strzelać czy nie". - Tu się na to zdecydowano i słusznie - powiedział, dodając, że "zestrzelenie dronów to wiadomość dla Rosji, że oto będziemy to robić, a także dla opinii publicznej, która odetchnęła z ulgą, bo wreszcie zobaczyła, że reagujemy na rosyjskie akcje". Przypomniał, że "to też informacja dla sojuszników, że bronimy swojego nieba, jesteśmy zdeterminowani i oczekujemy zaangażowania z ich strony.
Po co prowokacja ze strony Kremla? "Element mylący NATO"
Po co taka prowokacja ze strony Kremla? - Myślę, że Rosja mogła mieć wielorakie intencje, doprowadzając do takiej sytuacji. Testuje i sprawdza nasz system, działania i reagowanie. Tak było w poprzednich incydentach, na tym jej zależało - wyjaśniał Koziej. - Ale w dzisiejszym przypadku chodziło o coś więcej, łączę te operację z ćwiczeniami "Zapad'25", które się właśnie rozpoczynają. To może być strategiczna weryfikacja działań Rosji na kierunku zachodnim, NATO i Polski - mówił.
- W związku z tym, że zaczynają się manewr, to dla tych wojsk, co ćwiczą, to taka "podgrywka" - może dostarczać realnych informacji, nie takich na papierze, jak będzie zachowywać się NATO i obrona - zwracał uwagę generał. Zaznaczył, że może to być także "element mylący NATO, co do kierunku zainteresowania strategicznego Sojuszu, wobec faktycznych planów Rosji”. - Utrzymuję, że będzie to prawdopodobnie forma wybicia sobie drogi lądowej do obwodu królewieckiego - podsumował ten wątek.
Źródło: Radio ZET
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET