`

Tusk odwołał radę Instytutu Zachodniego w Poznaniu. Polityk PiS: "pomysły szalonych likwidatorów"

5 min. czytania
03.01.2024 15:23
Obserwuj nas na Google

Donald Tusk pod koniec 2023 roku odwołał członków rady Instytutu Zachodniego w Poznaniu. Podczas wtorkowej konferencji prasowej poseł Prawa i Sprawiedliwości Szymon Szynkowski vel Sęk powiedział, że Instytut Zachodni to "nie jest jakiś wynalazek PiS, to ważny punkt na mapie naukowej Poznania". Były minister dodał, że "polityczne pomysły, by podważać i zmierzać do likwidacji Instytutu są głęboko nieodpowiedzialne i szalone".

Instytut Zachodni w Poznaniu
fot. Piotr Molecki, Pawel Wodzynski/East News, Wikipedia

"Uważam, że pomysły polityczne, żeby podważać i zmierzać do likwidacji jednostki, która ma niemal 80-letnią historię, która jest jednostką stanowiącą istotny, ważny punkt naukowy na mapie Poznania, są głęboko nieodpowiedzialne, są po prostu szalone. Są to pomysły szalonych likwidatorów, którzy mam wrażenie, że chcą w tej chwili już likwidować absolutnie wszystko, a za instytuty powołane przez Prawo i Sprawiedliwość uważają także te jednostki, które funkcjonują od niemal 80 lat" - podkreślił we wtorek na konferencji prasowej w Poznaniu poseł PiS Szymon Szynkowski vel Sęk.

Polityk przypomniał, że "Prawo i Sprawiedliwość uratowało Instytut Zachodni i dlatego być może Janowi Grabcowi wydaje się, że IZ funkcjonuje od 2015 roku, bo ta nowa jednostka, uratowana, została powołana rzeczywiście ustawą w grudniu 2015 roku. Ale Instytut Zachodni nie funkcjonuje w ciągu ostatnich 9 lat, tylko niemal 80 lat i warto o tym pamiętać, zanim podejmie się decyzje, które po prostu będą niesłychanie szkodliwe dla świata naukowego, świata politycznego, ale także dla polskiej racji stanu".

Zmiany w Instytutach nadzorowanych przez premiera

Premier Donald Tusk pod koniec 2023 roku odwołał członków rad instytutów nadzorowanych przez Prezesa Rady Ministrów: Instytutu Strat Wojennych, Instytutu De Republica, Instytutu Europy Środkowej, Instytutu Pokolenia i Instytutu Zachodniego, w tym zakresie, w którym ma kompetencje powoływania członków rad.

Szef Kancelarii Prezesa Rady Ministrów Jan Grabiec poinformował, że instytuty te "zostały powołane przez PiS", a ich działalność w ostatnich latach "była mocno krytykowana ze względu z jednej strony na nadużycia finansowe, a z drugiej za obsadzenie funkcji zarówno zarządzających, jak i nadzorczych, w tych instytutach przez osoby wprost ze środowiska PiS albo blisko z nimi związane".

- Zanim premier podejmie decyzję dotyczącą losów tych instytutów, dokonany zostanie przegląd ich działalności, audyt, ocena tego, co tam się wydarzyło i wówczas pan premier podejmie decyzję, jaką rolę mają pełnić te instytuty w przyszłości. Dziś nakłady środków ze strony budżetu państwa w stosunku do efektów pracy tych instytutów, są po prostu nieproporcjonalne" - zaznaczył szef Kancelarii Premiera.

Redakcja poleca

Co dalej z Instytutem Zachodnim w Poznaniu?

Podczas wtorkowej konferencji poseł Szymon Szynkowski vel Sęk zaznaczył, że już w 2012 roku ówczesny minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski krytycznie wyrażał się o pracy Instytutu Zachodniego.

- Wskazywał na to, że nie jest zadowolony z pracy tej jednostki, że zbytnio skupia się ona na badaniach naukowych, że za mało służy celom politycznym, analitycznym i w związku z tym sygnalizował też ustami ówczesnego rzecznika MSZ Marcina Bosackiego, że ta jednostka powinna albo zmienić swój charakter, albo zostać zlikwidowana, bądź to włączona struktury UAM - mówił.

Dodał, że wówczas te informacje i zamierzenia napotkały na silny opór poznańskiego środowiska naukowego, ale także, jak zaznaczył "na opór ówczesnego doradcy premiera Donalda Tuska ds. relacji polsko-niemieckich Władysława Bartoszewskiego, który opowiadał się za pozostawieniem IZ w obecnym kształcie i Instytut Zachodni uchował się przed tymi pomysłami w 2012 roku".

- Historia niestety lubi się powtarzać; okazuje się, że IZ cały czas jest solą w oku koalicji rządzącej, chyba przede wszystkim Platformy Obywatelskiej, bo skoro na urząd ministra spraw zagranicznych wraca Radosław Sikorski, to znowu okazuje się, że Instytut Zachodni w Poznaniu zaczyna mieć kłopoty" - powiedział poseł.

Szynkowski vel Sęk zaznaczył, że "na razie te kłopoty, można powiedzieć, są wskazywane dopiero sygnalnie. Na razie premier podjął decyzję o odwołaniu rad naukowych kilku instytutów, jak powiedział rzecznik rządu Jan Grabiec: »instytutów powołanych przez Prawo i Sprawiedliwość«".

Szynkowski vel Sęk przypomniał historię Instytutu Zachodniego w Poznaniu

- Instytut Zachodni w Poznaniu został powołany w 1945 roku i w 1945 roku nie powoływało Instytutu Zachodniego Prawo i Sprawiedliwość. W Milanówku, pod koniec 1944 roku, kiedy pomysł IZ jako taki powstawał wówczas w głowie Zygmunta Wojciechowskiego, Prawo i Sprawiedliwość nie ponosiło odpowiedzialności za powołanie tej jednostki, która miała zajmować się badaniem relacji polsko-niemieckich, zwłaszcza w kontekście także nowych ziem polskich tzw. ziem odzyskanych - mówił poseł.

Dołącz do grupy "Radio ZET - wiadomości z Poznania" na Facebooku

- Nie wiem, czy Jan Grabiec zna dorobek Instytutu Zachodniego w Poznaniu od 1945 roku. Nie wiem, czy zna dorobek IZ z ostatnich lat, ale jako członek rady programowej Instytutu Zachodniego, już drugą kadencję, mogę z całą stanowczością powiedzieć, że efekty pracy IZ nie są nieproporcjonalne do czynionych nakładów, wprost przeciwnie. Grupa pracujących tam analityków i naukowców to specjaliści, którzy nie zajmują się polityką - ocenił Szynkowski vel Sęk.

Według polityka PiS pracujące w Instytucie Zachodnim osoby "to specjaliści, którzy mają różne poglądy polityczne". - Wiem, bo z wieloma z nimi jako członek rady programowej miałem okazję rozmawiać i w kwestiach polityki chyba nawet powiedziałbym, że z większością z nich się różnię. Natomiast są ekspertami w swojej dziedzinie i swoją pracą dobrze służą Polsce, zarówno organizując konferencje naukowe, publikując i prowadząc analizy na zlecenie - czy to KPRM, czy MSZ wtedy, kiedy takie analizy są zamawiane - zaznaczył.

Polityk PiS członkiem rady programowej Instytutu Zachodniego

Szymon Szynkowski vel Sęk jest członkiem rady programowej Instytutu Zachodniego w Poznaniu. Polityk podczas wtorkowej konferencji prasowej odniósł się do pojawiających się w sieci komentarzy, że broni on Instytutu Zachodniego, ponieważ jest z nim związany. Szynkowski vel Sęk zaznaczył, że za zasiadanie w radzie nie pobrał wynagrodzenia i jest to działalność "czysto społeczna".

- W pewnej mierze ta teza jest uzasadniona, bo dzięki temu, że jestem członkiem rady programowej IZ mam bardzo dokładny przegląd tego, co robi Instytut Zachodni, a jestem członkiem tej rady, ponieważ byłem w przeszłości szefem polsko-niemieckiej grupy parlamentarnej […] jest to taki szczególny kierunek moich zainteresowań i można powiedzieć, że jako specjalista właśnie zajmujący się tymi sprawami zasiadam w tej radzie - powiedział polityk.

Natomiast dzięki temu, że byłem w radzie […] miałem przegląd tego, co robi IZ i to pozwala mi z pełną odpowiedzialnością powiedzieć, że jeżeli zostanie dokonany zamach na Instytut Zachodni w Poznaniu, to będą go bronić nie tylko politycy. Będą go z pewnością bronić naukowcy, będą go bronić poznaniacy. - Szymon Szynkowski vel Sęk

Poseł Prawa i Sprawiedliwości zaapelował do ministra Adama Szłapki. - Jak sądzę, zna doskonale działalność IZ i jak sądze może być pierwszą osobą, która powinna wytłumaczyć Janowi Grabcowi i każdemu, komu przyjdzie do głowy tego rodzaju pomysł, że to jest po prostu pomysł fatalny - powiedział. Szynkowski vel Sęk wywołał też wiceszefa MSZ Władysława Teofila Bartoszewskiego, który jego zdaniem "ma określoną opinię w tej sprawie".

Źródło: Radio ZET/PAP

Nie przegap

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET