Tusk podsumował "aferę mieszkaniową" Nawrockiego. Wystarczyło jedno zdanie
Premier Donald Tusk pytany w poniedziałek podczas konferencji prasowej w Holandii o aferę mieszkaniową wokół Karola Nawrockiego stwierdził, że ta sprawa "brzydko pachnie". Jak dodał, według jego wiedzy, Nawrocki miał zaopiekować się Jerzym Ż., a "zaopiekował się jego mieszkaniem". - Zastanawiam się, czy chcielibyśmy, żeby się zaopiekował Polską - podkreślił premier.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Jak aferę związaną z Karolem Nawrockim skomentował premier Donald Tusk.
- Co zamierza w tej sprawie zrobić sam kandydat na prezydenta popierany przez PiS.
- O co chodzi w całej "aferze mieszkaniowej" i co w oświadczeniu napisała rzeczniczka sztabu Nawrockiego Emilia Wierzbicki.
Tusk komentuje aferę mieszkaniową Karola Nawrockiego
Tusk w swojej wypowiedzi odniósł się do medialnych doniesień dotyczących mieszkania Nawrockiego, które miał pozyskać od schorowanego 80-latka Jerzego Ż. w zamian za opiekę, choć ten ostatecznie trafił do domu opieki społecznej. Sprawę opisał Onet. Portal podał, że w 2017 r. Jerzy Ż. przekazał swą kawalerkę Nawrockiemu i jego żonie.
W poniedziałek premier Donald Tusk razem z premierem Holandii Dickem Schoofem wzięli udział w obchodach Dnia Wyzwolenia Holandii w Wageningen. Podczas konferencji prasowej po uroczystościach polski premier został zapytany o opinię na temat doniesień medialnych w sprawie kandydata na prezydenta popieranego przez PiS Karola Nawrockiego.
Tusk stwierdził w rozmowie z dziennikarzami, że "afera mieszkaniowa pana Nawrockiego brzydko pachnie". Dodał, że według jego wiedzy, kandydat popierany przez PiS miał się zaopiekować Jerzym Ż., a "zaopiekował się jego mieszkaniem". - Zastanawiam się, czy chcielibyśmy, żeby się zaopiekował Polską - podkreślił premier. Dodał, że nie chciałby, by Polska "znalazła się w sytuacji, w jakiej znalazł się pan Jerzy", jednak ostatecznie będzie to zależało od decyzji wyborców.
Nawrocki chce opublikować oświadczenie majątkowe
Karol Nawrocki w poniedziałek zadeklarował, że upubliczni swoje oświadczenie majątkowe, jeżeli tylko będzie taka możliwość prawna. Dodał, że jego współpracownicy kontaktują się z Sądem Najwyższym, by takie oświadczenie pozyskać i opublikować. Rzecznik prasowy Sądu Najwyższego sędzia Aleksander Stępkowski poinformował w poniedziałek, że do godz. 16 nie wpłynęło żadne stanowisko prezesa IPN Karola Nawrockiego w tej kwestii.
Kandydat na prezydenta popierany przez PiS w odniesieniu do pytań dziennikarzy na temat tego, w jaki sposób wszedł w posiadanie wspomnianego mieszkania, powiedział, że opiekował się "starym, schorowanym człowiekiem, który przez lata był jego sąsiadem". - Wspomagałem go, jest na to masa dowodów, do których państwo nie sięgacie. To są dowody na to, że tego człowieka przez wiele lat wspierałem, mimo że nie miałem wówczas ani stabilnej pracy ani możliwości finansowych - mówił Nawrocki.
Kontakt Nawrockiego z panem Jerzym "urwał się w grudniu"
W niedzielę wieczorem rzeczniczka sztabu Karola Nawrockiego Emilia Wierzbicki w opublikowanym oświadczeniu napisała, że Jerzy Ż. to sąsiad Nawrockiego, któremu ten od wielu lat pomagał i podarował również pieniądze na wykup mieszkania. Senior obiecał przekazać je Nawrockiemu w ramach świadczonej pomocy.
W oświadczeniu zamieszczonym w mediach społecznościowych czytamy, że Karol Nawrocki nigdy w tym mieszkaniu nie mieszkał, nie wynajmował, ani nie czerpał z niego żadnej korzyści majątkowej. Opłaty za nie uiszcza do dziś, ale dysponentem mieszkania wciąż jest pan Jerzy. "Kontakt z panem Jerzym urwał się w grudniu 2024 roku. (...) Karol Nawrocki próbował odnaleźć go poprzez sąsiadów i znajomych, jednak bezskutecznie" - napisała w oświadczeniu Wierzbicki.
Źródło: Radio ZET/PAP
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET