Tusk reaguje na słowa prezydenckiego ministra. "Nie pozwolę na to"
"Ludzie PiS i prezydenta Karola Nawrockiego chcą wplątać Polskę w wojnę na Bliskim Wschodzie. Nie pozwolę na to" - napisał w poniedziałek na platformie X Donald Tusk. Odniósł się tym samym do słów prezydenckiego ministra Marcina Przydacza. Wpis premiera wywołał lawinę komentarzy w mediach społecznościowych.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Jak Donald Tusk zareagował na słowa Marcina Przydacza.
- Co Przydacz powiedział o wspieraniu USA w konflikcie.
- Jak skomentowali to inni politycy.
Tusk: chcą wplątać Polskę w wojnę na Bliskim Wschodzie
Donald Tusk we wpisie na platformie X zarzucił Prawu i Sprawiedliwości oraz środowisku prezydenta Karola Nawrockiego chęć zaangażowania Polski w wojnę USA i Izraela z Iranem. "Ludzie PiS i prezydenta Karola Nawrockiego chcą wplątać Polskę w wojnę na Bliskim Wschodzie. Nie pozwolę na to" - napisał premier.
"Przydałby się wam, nie tylko dziś, kubeł zimnej wody na głowę" - dodał szef rządu, nawiązując do trwającego śmigusa-dyngusa. To reakcja na słowa szefa prezydenckiego Biura Polityki Międzynarodowej Marcina Przydacza, który w niedzielę w Polsat News że sojusznicy z zachodu Europy z odpowiednią flotą powinni wesprzeć USA w konflikcie z Iranem, m.in. poprzez ewentualny udział w misji odblokowania zamkniętej przez Iran cieśniny Ormuz.
Przydacz o wsparciu dla Amerykanów
Przydacz mówił, że część sojuszników zachodnich, "zwłaszcza tych, którzy mają odpowiednią flotę i odpowiedni sprzęt" powinno "w ramach jakiejś działalności koalicyjnej wesprzeć Amerykanów", z jednej strony w imię własnego interesu - w tym obniżenia cen energii, a z drugiej - w imię euroatlantyckiej solidarności. - Ja do tego ich bardzo mocno namawiam - mówił.
Dodał, że użyteczne byłyby konsultacje USA z europejskimi sojusznikami jeszcze przed rozpoczęciem operacji w Iranie, ale, jak mówił, "dzisiaj jest taka, a nie inna sytuacja, i trzeba się starać to sojuszniczo jakoś przeprowadzić, a nie się obrażać". Podkreślał jednocześnie, że "jeżeli chodzi o wysyłanie wojsk, dzisiaj nie ma takiej twardej prośby wobec Polski, nie ma oczekiwania, żeby akurat Polska brała udział w takiej operacji". - Zresztą, mam wrażenie, że ani pan prezydent, ani większość Polaków nie jest gotowa i nie chce tego typu zaangażowania - dodawał.
Ostra wymiana zdań w mediach społecznościowych
Donald Tusk nie był jedynym przedstawicielem rządu, który odniósł się do tych słów. "Pan Przydacz może jechać na ochotnika. Lunatycy z PiS jak zwykle chcą wciągnąć Polskę w jakieś szaleństwo" - napisał wiceszef MON Cezary Tomczyk. "Państwa zachodnie, które posiadają marynarkę, powinny wesprzeć Amerykanów - mówi Przydacz, minister Nawrockiego. Chcą wciągnąć Polskę w konflikt na Bliskim Wschodzie. Już się nawet z tym nie kryją" - napisał natomiast rzecznik rządu Adam Szłapka. Roman Giertych z kolei napisał, że Trump będzie niezadowolony, bo Polski nie uda się wciągnąć w wojnę.
Do wpisu Giertycha odniósł się z kolei sam Przydacz. "Jedyna wojna jaka nam grozi w przyszłości to z kierunku wschodniego, czyli Rosji. Tej samej do której przyjaźni nawoływał Pan, a Pana nowy właściciel realizował z nią reset nie tak dawno. Druga wojna, to taka, którą wypowiedzieliście własnemu Narodowi i realizujecie ją każdego dnia - oddając się w służbę nienawiści" - napisał na platformie X. "A na Bliski Wschód nikt naszych chłopaków wysyłać nie chce, kłamco" - dodał Przydacz.
Źródło: Radio ZET / PAP
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET