Matka jechała z nieprzytomnym niemowlakiem. Dramatyczna walka o życie dziecka
Dramatyczna akcja ratowania życia niemowlęcia w Tychach na Górnym Śląsku rozegrała się tuż przed komendą straży pożarnej. Matka wiozła samochodem swoje siedmiomiesięczne dziecko, które wymagało pilnej pomocy. Strażacy pomogli natychmiast, a maluch ostatecznie trafił do szpitala.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Jak przebiegła akcja ratowania życia dziecka w Tychach.
- Dlaczego matka zatrzymała się przed siedzibą straży pożarnej.
- Co zrobiła straż pożarna, aby pomóc dziecku.
- Których służb użyto do ratowania dziecka w Tychach.
Tychy. Dramatyczna akcja ratowania życia dziecka
Do dramatycznej akcji ratowania małego dziecka doszło w niedzielę w Tychach (woj. śląskie). Jak dowiedziało się Radio ZET, matka wiozła samochodem swoje siedmiomiesięczne dziecko, które wymagało pilnej pomocy. Sytuacja miała miejsce tuż przed komenda lokalnej straży pożarnej.
Niemowlę było nieprzytomne, a kobieta w trakcie jazdy cały czas była w kontakcie z dyspozytorem numeru alarmowego, który nakierował ją do siedziby strażaków i kazał się tam zatrzymać. Ci natychmiast podbiegli do samochodu i wyciągnęli dziecko, które nie oddychało. Chwilę później rozpoczęli resuscytację krążeniowo-oddechową. Po chwili przyjechała karetka i ratownicy przejęli niemowlaka.
W tym samym czasie zabezpieczono lądowisko dla śmigłowca Lotniczego Pogotowia Ratunkowego, który dołączył do akcji. Dzięki tej współpracy udało się uratować życie siedmiomiesięcznego malucha. Dziecko po odzyskaniu funkcji życiowych ostatecznie trafiło do szpitala.
Źródło: Radio ZET/Szymon Kastelik
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET