`

Tysiące złotych za korepetycje, rodzice oburzeni. „Bez tego w życiu by nie zdali matury”

5 min. czytania
19.05.2026 16:35
Obserwuj nas na Google

Ponad 80 proc. rodziców w Polsce płaci za dodatkową edukację swoich dzieci do momentu ukończenia liceum. - Nauczycielki powiedziały mi, że uczą w szkole tylko 30 proc. materiału, więc dzieci muszą chodzić na korepetycje. To brzmiało tak, jakby bez tego w ogóle nie dało się zdać matury - mówi w rozmowie z RadioZET.pl matka chłopców w wieku 16 i 19 lat z Częstochowy. Jak dodaje, miesięczny koszt korepetycji dla jednego z jej synów to ok. 2,5 tys. zł.

Korepetycje (zdjęcie ilustracyjne)
fot. PIOTR KAMIONKA/REPORTER

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jakie są średnie miesięczne koszty korepetycji dla uczniów w Polsce.
  • Dlaczego rodzice decydują się na dodatkowe zajęcia dla dzieci przed maturą.
  • Co wpływa na rosnące koszty korepetycji w różnych miastach.
  • Czy nauka w szkole wystarczy do przygotowania ucznia do rozszerzonej matury.

Do momentu ukończenia liceum aż 80 proc. rodziców w Polsce dodatkowo finansuje edukację swoich dzieci, podczas gdy ceny za korepetycje sięgają miesięcznie kilku tysięcy złotych. W przypadku Joanny z Częstochowy, która jest mamą dwójki dzieci w wieku licealnym, miesięcznie jest to koszt ok. 2,5 tys. zł.

- Syn chodził na matematykę, polski i rozszerzenia - w jego przypadku są to biologia i chemia. Dwie godziny chemii kosztowały mnie 240 zł, za godzinę biologii płaciłam 150 zł, a jeżeli Jan (imię zmienione) zostawał na dwie godziny, to wychodziło 300 zł. Za godzinę matematyki płaciłam 120 zł, ale czasami syn musiał zostać dwie godziny, czyli wtedy 240 zł. Tygodniowo to jest koszt ok. 600 zł (od 510 zł do 780 zł - przyp. red.) tylko za korepetycje z rozszerzeń - wylicza rozmówczyni RadioZET.pl, której 19-letni syn jest tegorocznym maturzystą. Jak dodaje, miał także wykupiony kurs do nauki przed maturą, który kosztował 1800 zł.

Beacie z tego samego miasta również zależy na tym, by zapewnić dzieciom możliwie najlepszy start w dorosłe życie. - Córka maturzystka od drugiej klasy chodzi na korepetycje, więc od trzech lat są to dodatkowe zajęcia z geografii, polskiego i matematyki. Natomiast syn chodzi tylko na korki z matematyki. Za rok pewnie dojdą inne przedmioty - mówi matka dwójki dzieci w wieku 16 i 19 lat, podkreślając, że obecnie koszty korepetycji są bardzo wysokie. W przypadku jej dzieci dwugodzinne zajęcia z matematyki kosztują 250 zł, dwie godziny z polskiego - 240 zł, a geografia 120 zł za godzinę, co daje tygodniowe wydatki wynoszące 610 zł.

Przygotowania do matury to koszt co najmniej 7 tys. zł

Badania CBOS dotyczące wydatków ponoszonych przez rodziców na edukację dzieci od kilku lat wyraźnie pokazują, że rośnie popularność dodatkowych zajęć pozaszkolnych. Dotyczy to zarówno aktywności wspierających wyniki w nauce, jak i zajęć rozwijających zainteresowania oraz kompetencje społeczne. W roku szkolnym 2025/2026 finansowanie takich zajęć deklaruje 80 proc. rodziców w Polsce. Dla porównania, rok wcześniej podobną decyzję podejmowało 73 proc. badanych.

W 2025 roku średnie miesięczne wydatki na dodatkową edukację wszystkich dzieci w rodzinie sięgnęły 944 zł. Rok wcześniej było to 896 zł. Coraz więcej rodzice wydają również na jedno dziecko. Obecnie przeciętny miesięczny koszt dodatkowej edukacji wynosi 675 zł, podczas gdy jeszcze rok wcześniej było to średnio 603 zł.

Redakcja poleca

Jednak koszty te rosną w przypadku dzieci w klasach maturalnych. Pod koniec szkoły średniej większość rodziców wysyła swoje dzieci na dodatkowe korepetycje, aby zwiększyć ich szanse na dobre wyniki matur i dostanie się na wymarzoną uczelnię. Biorąc pod uwagę tylko trzy obowiązkowe przedmioty maturalne (matematykę, język polski oraz język angielski) przy jednogodzinnych zajęciach raz w tygodniu koszt regularnych korepetycji przez dziewięć miesięcy to ponad 7 tys. zł. 

Kwota ta jednak rośnie w zależności od wielkości miasta i doświadczenia korepetytora. Z raportu „Wydatki rodziców na edukację dzieci w roku szkolnym 2025/2026” CBOS wynika, że średnie ceny godzinnych korepetycji w Rzeszowie wynoszą: matematyka - 64,15 zł, język angielski - 68,42 zł, język polski - 64,05 zł. Podczas gdy rozmówczynie RadioZET.pl wskazują, że w Częstochowie godzina dodatkowych zajęć kosztuje co najmniej 120 zł, czyli aż dwa razy więcej.

„To brzmiało tak, jakby bez korepetycji nie dało się zdać matury”

Zarówno Joanna, jak i Beata, są zgodne co do tego, że bez korepetycji dzieci nie mają szans na zdanie rozszerzonej matury. - Rozmawiałam też z innymi rodzicami, w tym dwóch bardzo zdolnych i ambitnych córek, które po maturze powiedziały, że bez korepetycji w życiu by nie zdały matury. Z kolei mój syn powiedział, że w szkole nie omawiali tego, co było na maturze z biologii czy z chemii - mówi w rozmowie z RadioZET.pl mama 19-latka z Częstochowy.

Kobieta szczególnie wspomina pierwsze konsultacje z nauczycielami, podczas których usłyszała, że jej dziecko, tak jak każde inne, musi uczyć się do rozszerzonej matury na własną rękę. - Podeszłam do pani od biologii i chemii. Obie powiedziały, że trzeba wysłać dziecko na korki. Dodały, że one uczą w szkole tylko 30 proc. materiału, a reszta zależy od ucznia - wspomina. - Te słowa nauczycielek, że dzieci muszą chodzić na korepetycje, bardzo utkwiły mi w pamięci. To brzmiało tak, jakby bez tego w ogóle nie dało się zdać matury - dodaje

Beata z Częstochowy już po pierwszym roku wiedziała, że nauka w szkole nie wystarczy jej dzieciom do napisania rozszerzonej matury z poszczególnych przedmiotów. - Szkoła absolutnie nie przygotowuje do tych egzaminów. Realizowany jest program na poziomie podstawowym i tyle. Wiedzę rozszerzoną trzeba nabyć samemu - mówi matka tegorocznej maturzystki. Podczas konsultacji w pierwszej klasie szkoły średniej rozmawiała z nauczycielami, czy rzeczywiście trzeba zapisywać dzieci na korepetycje. - Zapewniali, że nie ma takiej potrzeby, jednak życie pokazało, że bez korepetycji się nie da, nie ma najmniejszych szans - podsumowuje.

„To jest selekcja”

Nie tylko brak odpowiedniego przygotowania do matury bulwersuje rodziców uczniów. Matka jedngo z uczniów z woj. śląskiego wspomina sytuację, w ktorej szkoła nie zachowała się, jak należy. - Mój syn przygotował się z korepetytorką do olimpiady z biologii. To ona powiedziała mu, że jeżeli zostanie finalistą, łatwiej mu będzie dostać się na wymarzone studia, w szkole nawet o tym nie wspomnieli. Przygotowywał się od drugiej klasy do tej olimpiady. Nawet w wakacje miał korepetycje - mówi matka chłopaka.

Obecnie 19-latek ze Śląska przeszedł już dwa etapy i czeka go ostatni. - Szkoła, a w zasadzie pani od biologii, która mu w niczym nie pomogła, przypisała sobie wszystkie zasługi. Teraz na Facebooku napisane jest, że pod okiem takiej pani od biologii mój syn dostał się do centralnego etapu olimpiady. Czytając to, jestem dumna z syna, bo wiem, ile poświęcił, żeby to osiągnąć, ale jestem za to wdzięczna tylko i wyłącznie pani z korepetycji - opowiada matka chłopca w rozmowie z RadioZET.pl.

Jednak to nie jedyna sytuacja, w której kobieta nie zgadzała się z zachowaniem jednej z nauczycielek ze szkoły. Podobnie było podczas pisania próbnych matur. - Pani od chemii powiedziała uczniom, którzy chcieli pisać maturę z tego przedmiotu, ale nie mieli dobrych wyników, że zdadzą, jeżeli zrezygnują z pisania rozszerzonego egzaminu z chemii. To dlatego maturę tę pisało może 6 z 17 osób, które chciały podejść do testu - relacjonuje kobieta. Jak dodaje, inni rodzice wysłali swoje dzieci na korepetycje z chemii już w pierwszej klasie, aby mogły się dobrze przygotować do matury. - Dopiero w czwartej klasie dowiedzieli się, że ich dziecko nie może podejść do egzaminu przez nauczycielkę - podsumowuje.

Źródło: Radio ZET

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET