Uciążliwy problem we Wrocławiu, mieszkańcy mają dość. "Nie robią z tym nic"
Policjanci sprawdzali poziom hałasu wydawany przez auta i motocykle. Zwłaszcza że - jak wynika z mapy hałasu - stolica Dolnego Śląska jest obecnie najgłośniejszym miastem w Polsce. Funkcjonariusze po kontroli nie wystawili jednak ani jednego mandatu. Komenda Miejska Policji we Wrocławiu sama przyznała Radiu ZET, że jest zaskoczona tymi wynikami.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Jakie problemy z hałasem występują we Wrocławiu.
- Dlaczego Wrocław jest najgłośniejszym miastem w Polsce.
- Jakie działania podjęła wrocławska policja w sprawie hałasu.
Wrocław najgłośniejszym miastem w Polsce? Na mapie hałasu roi się od zgłoszeń
Mieszkańcy Wrocławia - zwłaszcza rejonu Starego Miasta - już od dawna skarżą się na ryk silników, przerobionych samochodów i motocykli. Potwierdzają to dane widoczne na mapie hałasu, która dostępna jest pod adresem halaswpolsce.pl. Każdy może tam dodać pinezkę w miejscu, w którym jest szczególnie głośno. Jak wynika z danych z 7 sierpnia, obecnie w stolicy Dolnego Śląska zgłoszono aż 244 incydentów. Dla porównania - w Warszawie 86. "Stare Miasto we Wrocławiu opanowane zostało od wielu lat przez maniaków ryczących i strzelających wydechami aut i motocykli" - czytamy w jednym ze zgłoszeń. "Częste spoty głośnych, zmodyfikowanych samochodów i motocykli. Generują bardzo duży hałas: zarówno na postoju, jak i w czasie jazdy okolicznymi uliczkami", "Wyścigi stuningowanych samochodów i ścigaczy pod oknami komisariatu policji. Nie robią z tym nic" - napisano w kolejnych skargach. Podobnych głosów jest znacznie więcej.
Na początku sierpnia funkcjonariusze Wydziału Ruchu Drogowego z Komendy Miejskiej Policji we Wrocławiu przy użyciu specjalistycznego sprzętu przeprowadzili akcję mającą na celu weryfikację, czy układy wydechowe pojazdów znajdują się w należytym stanie i czy poziom hałasu generowany przez nie odpowiada normom prawnym. Sprawdzono kilkanaście pojazdów. "Okazało się, że wszystkie spełniały określone przepisy" - czytamy w komunikacie policji. Komenda miejska przyznała w rozmowie z Radiem ZET, że jest zaskoczona takimi wynikami.
Dlaczego policja nie ukarała nikogo po wielkiej akcji?
Działania prewencyjno-profilaktyczne dot. przestrzegania norm hałasu wydawanych przez pojazdy miały miejsce 2 sierpnia w godzinach popołudniowych na terenie Wrocławia. Policjanci z Wydziału Ruchu Drogowego komendy miejskiej sprawdzali to specjalistycznym urządzeniem - sonometrem. Niestety urządzeń do pomiaru hałasu jest za mało. - Mamy nadzieję, że w przyszłości będzie ich znacznie więcej, bo wtedy będziemy bardziej skuteczni - powiedział w rozmowie z Radiem ZET Wojciech Jabłoński z wrocławskiej policji. Problemem jest również fakt, że kierowcy unikają kar w coraz bardziej kreatywny sposób - poprzez przeróbki urządzeń, które umożliwiają im osiągnięcie niskiego poziomu hałasu podczas kontroli.
Źródło: Radio ZET
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET