Uczniowie skakali przez kałużę krwi. Makabryczne relacje po ataku nożownika w Ostrołęce

2 min. czytania
07.10.2026 15:38
Obserwuj nas na Google

W Ostrołęce cały czas trwają prace służb po ataku nożownika w Zespole Szkół Zawodowych nr 4. Do mediów przedostają się makabryczne relacje uczniów, który mówią m.in. o tym, że dosłownie skakali przez kałuże krwi.

Atak nożownika w Ostrołęce
fot. PAP/Artur Reszko

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Co się wydarzyło w Zespole Szkół Zawodowych nr 4 w Ostrołęce.
  • Ile osób zostało rannych podczas ataku.
  • Kim jest Jakub Z. i co o nim wiemy.

Ostrołęka. Wstrząsająca relacja uczniów po ataku nożownika

W Zespole Szkół Zawodowych nr 4 w Ostrołęce doszło w środę do ataku z użyciem ostrego narzędzia. Świadkowie relacjonowali, że na miejscu słychać było wołania o pomoc i krzyki, by wezwać policję. Rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Ostrołęce prok. Elżbieta Edyta Łukasiewicz poinformowała, że rannych jest osiem osób: dwóch nauczycieli, czterech uczniów i dwie osoby postronne.

Po ataku zatrzymany został 19-letni Jakub Z., uczeń tamtejszej szkoły. To on miał odpowiadać za makabrę, do której doszło. Chłopiec dokonał samookaleczenie i trafił do szpitala. Na razie nie wiadomo, jakie były motywy jego działania.

Redakcja poleca

Wstrząsającą relację z wydarzeń w Ostrołęce przekazała reporterka TVN24 Marta Abramczyk. Jak powiedziała, opierając się na relacjach jeden z uczennic, nastolatkowie dosłownie skakali przez kałuże krwi.

Chciał, żeby było o nim głośno?

Choć policja nie ujawnia motywów działania 19-latka, w rozmowie z reporterem Radia ZET Tomaszem Kubatem jedna z uczennic szkoły w Ostrołęce, która zna Jakuba Z., przedstawiła jeden z prawdopodobnych powodów jego działania.

- Był cichy, interesował się rzeczami wojskowymi, militariami, często chodził w spodniach moro. Z tego, co wiemy, powiedział, że chciał, żeby było o nim głośno w dniu jego urodzin, które są dzisiaj – mówiła.

Źródło: Radio ZET/WP

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET