Ukarano już 350 tys. kierowców. Nad systemem czuwa „wirtualny policjant”
Ubezpieczenie OC jest obowiązkowe. Za brak ciągłości składek obowiązuje wysoka kara pieniężna. Niektórzy myślą, że jeśli nie zostaną przez policjanta złapani „na gorącym uczynku”, dodatkowa płata za brak ciągłości ich ominie. To jednak błędny tok myślenia. Wszystko przez „wirtualnego policjanta”, który pilnuje porządku w systemie UFG.
W Polsce – podobnie jak na terenie innych państw Unii Europejskiej – wykupienie polisy od odpowiedzialności cywilnej tzw. OC jest obowiązkowe. Każdy właściciel pojazdu musi dbać o systematyczne przedłużanie polisy. Obowiązek dotyczy zarówno osób, które używają zarejestrowanych samochodów, jak i właścicieli, którzy nie korzystają na co dzień z pojazdów, jakie posiadają. Za nieprzestrzeganie przepisów grożą wysokie kary.
Coraz więcej kierowców nie płaci OC. To już plaga
Przedłużanie polisy OC jest obowiązkiem właścicieli pojazdów. Z roku na rok przybywa jednak kierowców, którzy lekceważą ten przepis. „W 2023 roku było niespełna 350 tys. przypadków, kiedy pojazd miał przerwę w ochronie” – zaznaczył Damian Ziąber, rzecznik prasowy Ubezpieczeniowego Funduszu Gwarancyjnego w rozmowie z portalem autokult.pl. W 2021 roku takich przypadków zanotowano o wiele mniej, bo tylko 260 tys.
Konsekwencje utraty ciągłości ubezpieczenia OC są bolesne – zwłaszcza dla portfeli właścicieli pojazdów. Jeśli kierowca zapomni o przedłużeniu polisy, będzie musiał uiścić opłatę dodatkową przy zakupie kolejnej. Jej wysokość zależy od tego, jak długo auto nie było chronione. Warto jednak zaznaczyć, że kary są bardzo wysokie. Obecnie właściciel pojazdu, który stracił ciągłość ubezpieczenia na 1-3 dni musi zapłacić aż 1700 zł. Jeśli auto nie miało ważnej polisy przez 14 dni lub dłużej kara sięga już aż 8480 zł.
Wspomniane stawki podlegają regularnej waloryzacji. W konsekwencji od 1 lipca (w związku ze zmianą wysokości minimalnego wynagrodzenia) znów wzrosną.
„Wirtualny policjant” czuwa nad systemem. Nic nie umknie jego uwadze
Niektórzy właściciele myślą, że jeśli nie korzystają z pojazdu, który posiadają, nie muszą opłacać polisy OC. To błędna interpretacja, która może kierowców sporo kosztować. Pojazd, który nie porusza się po drogach, również musi mieć ważne OC. Kontroluje to system UFG nazywany potocznie „wirtualnym policjantem”.
Portal autokult.pl tłumaczy, że system porównuje bazę UFG z tą, którą dysponuje Centralna Ewidencja Pojazdów i Kierowców. Właściciel, który nie opłacił OC, ale widnieje w CEPiK, może spodziewać się wezwania do zapłaty zaległości, łącznie z "odsetkami".
Źródło: RadioZET/autokult.pl
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET