Urzędnicy zapowiadają zmiany na bulwarze w Toruniu. Mieszkańcy komentują: "fuszerka"
Władze Torunia poinformowały o zmianach na Bulwarze Filadelfijskim w Toruniu. To efekt kolejnego incydentu, do którego doszło we wtorek, kiedy deski na dachu jednego z pawilonów załamały się pod samochodem dostawczym. "Po analizie sytuacji prezydent Paweł Gulewski podjął decyzję o wdrożeniu działań mających na celu zwiększenie bezpieczeństwa odwiedzających" - przekazał toruński magistrat.
Władze Torunia zapowiadają zmiany na Bulwarze Filadelijskim
We wtorek na RadioZET.pl informowaliśmy o niebezpiecznej sytuacji, do której doszło na Bulwarze Filadelfijskim w Toruniu. Kierowca dostawczaka wjechał na dach jednego z pawilonów, którego drewniane deski się załamały. W efekcie samochód utknął. Dziurę w drewnianej konstrukcji początkowo załatano krzesłem. Dopiero potem pojawiły się barierki odgradzające uszkodzony fragment. Obecnie konstrukcję już naprawiono, ale wygląda na to, że to dopiero początek prac. Do niemal identycznej sytuacji doszło bowiem na początku maja, niedługo po otwarciu zmodernizowanego bulwaru.
Władze miasta zapowiedziały działania mające poprawić bezpieczeństwo w tej okolicy w przyszłości. Toruński magistrat wydał komunikat, w którym poinformował o trwających analizach w tej sprawie. Jeszcze w środę odbyło się spotkanie zespołu roboczego. "Po analizie sytuacji prezydent Paweł Gulewski podjął decyzję o wdrożeniu działań mających na celu zwiększenie bezpieczeństwa odwiedzających" - czytamy w komunikacie.
Tymczasowo na dachu pawilonu ustawiono dwie ławki, fizycznie blokujące samochodom wjazd. "Są one usytuowane około 1 metra od skrajni ścieżki pieszo-rowerowej, przez co zapewnimy bezpieczeństwo rowerzystom. Docelowo na obu pawilonach pojawią się donice z kwiatami, które uniemożliwią wjazd pojazdów na ich tarasy" - poinformowali urzędnicy. W dalszej części komunikatu czytamy: "W celu zminimalizowania na nabrzeżu ruchu pojazdów obsługujących przedsiębiorców prowadzących działalność na Bulwarze Filadelfijskim, zostały ustalone opłaty za wjazd". W sprawie opłat prezydent Gulewski wydał już swoje zarządzenie.
Mieszkańcy komentują. "Ktoś zatwierdził projekt i wykonanie"
Swoimi opiniami pod wpisem toruńskiego magistratu podzielili się mieszkańcy. Nie kryją rozczarowania inwestycją, która ledwie miesiąc po ukończeniu wymaga solidnych poprawek. "A powinien podjąć decyzję o tym, aby poprzedni prezydent oddawał za każdą usterkę z własnej kieszeni, bo pieniądze mieszkańców Torunia wydał na taką bylejakość" - skomentował decyzję prezydenta jeden z mieszkańców.
"Dlaczego wjazd na ten taras jest w ogóle możliwy? W jakim celu zostało to tak zaprojektowane i wykonane?"; "Ktoś zatwierdził projekt i wykonanie. Może ktoś wreszcie poniesie odpowiedzialność za tę fuszerkę. I niech zapłaci. Dość już odpowiedzialności podatników za beztroskę władz"; "Nowa infrastruktura nie powinna wymagać działań. Jeśli wymaga, to znaczy, że albo została odwalona tzw. fuszera, albo ktoś się nakradł. Jest jeszcze jedna, bardziej prawdopodobna opcja: ktoś wykonał fuszerę, żeby ktoś mógł się nakraść (od prawa do lewa - gwoli ścisłości)" - komentowali internauci.
Źródło: Radio ZET / UMT
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET