`

Usłyszeli wołanie na opustoszałym cmentarzu. 53-latek utknął bez jedzenia i wody

2 min. czytania
04.10.2026 19:40
Obserwuj nas na Google

Przez około osiem godzin 53-latek nie mógł wydostać się z cmentarza w Sopocie. Gdy zapadł zmrok, zmarznięty i zmęczony mężczyzna zaczął wołać o pomoc. Jego wołanie usłyszeli policjanci.

53-latek spędził tam wiele godzin
fot. KMP w Sopocie

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jak doszło do uwięzienia 53-latka na cmentarzu.
  • Dlaczego mężczyzna nie mógł opuścić nekropolii samodzielnie.
  • Jakie działania podjęła policja na miejscu zdarzenia.
  • Dlaczego istotne jest natychmiastowe reagowanie na wezwania o pomoc.

53-latek uwięziony na cmentarzu w Sopocie

Komenda Miejska Policji w Sopocie opisała w mediach społecznościowych nietypową interwencję, do której doszło w miniony piątek. We wpisie czytamy, że około godz. 21.00 policyjny patrol udał się w okolice tamtejszego cmentarza. Mundurowi otrzymali bowiem informację, że na nekropolii może przebywać osoba, z którą od kilku godzin nie było kontaktu. 

„Cmentarz był już opustoszały. Panowały ciemności i chłód. Mł. asp. Radosław Kotwicki i sierż. Anna Składanowska sprawdzali teren, gdy w pewnym momencie usłyszeli dobiegające z oddali wołanie o pomoc. Natychmiast ruszyli w jego kierunku i odnaleźli mężczyznę" - czytamy.

53-latek przebywał na cmentarzu przez około 8 godzin. Był zmarznięty i zmęczony, przez cały ten czas nie miał dostępu do jedzenia i picia. Jego telefon był całkowicie rozładowany, przez co nie mógł skontaktować się z bliskimi. Mężczyzna jest osobą niepełnosprawną, dlatego nie był w stanie samodzielnie wydostać się z nekropolii. 

Redakcja poleca

Na miejsce wezwano ZRM

Na miejsce wezwano zespół ratownictwa medycznego. 53-latek po badaniach trafił pod opiekę rodziny. Mundurowi przypominają, że jesienią zmrok zapada wcześnie, a chłód i zmienna pogoda mogą sprawić, że pozostawanie poza domem przez wiele godzin może być niebezpieczne. 

„Nie każdy, kto potrzebuje pomocy, potrafi o nią poprosić lub ma możliwość ją wezwać. Czasem wystarczy zatrzymać się, zapytać, czy wszystko jest w porządku, i zainteresować się losem drugiego człowieka. Jeśli czyjeś życie lub zdrowie może być zagrożone — dzwońmy pod 112" - apeluje policja. 

Źródło: Radio ZET

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET