`

Uwaga na oszustów. Policja ujawniła już 150 fałszywych zbiórek dla powodzian

3 min. czytania
26.09.2024 14:30
Obserwuj nas na Google

Choć pomaganie ofiarom powodzi to dla wielu z nas naturalny odruch, są również ludzie, którzy postanowili wykorzystać dramatyczną sytuację. Do tej pory policja wykryła 150 incydentów związanych z fałszywymi zbiórkami pieniężnymi dla powodzian. Jak podkreślają służby, to dopiero wierzchołek góry lodowej, bo zgłoszeń przybywa każdego dnia.

Cyberprzestępcy wykorzystują powódź, by zarobić
fot. EastNews

Cyberprzestępcy nie śpią: tak wykorzystują ludzką tragedię

Hakerzy są coraz bardziej wyrafinowani, jeśli chodzi o metody, jakimi się posługują. Uważać należy nie tylko na fałszywe strony internetowe. Cyberprzestępcy coraz częściej przejmują profile w mediach społecznościowych, gdzie proszą znajomych danej osoby o pomoc. W obliczu tragedii, do jakiej doszło w naszym kraju, niewiele osób podejrzewa, że niektóre apele o pomoc to nowy sposób oszustów. Na co uważać?

Naszą czujność powinny wzbudzić alerty RCB z linkami przekierowującymi do stron www. Nigdy nie klikajmy w taki link, ani nie odpisujmy. Przejście na podejrzaną witrynę może skutkować przejęciem kontroli nad telefonem, czy zdobyciem danych osobowych przechowywanych na urządzeniu, które następnie oszuści mogą użyć do wyłudzenia lub kradzieży pieniędzy z konta bankowego. Pamiętajmy, że rządowe wiadomości nigdy nie zawierają linków czy próśb o podanie wrażliwych danych.

Fikcyjne zbiórki: szybki sposób na kradzież pieniędzy

Centralne Biuro Zwalczania Cyberprzestępczości wykryło ponad 100 fałszywych zbiórek pieniężnych dotyczących pomocy powodzianom. Wielka woda dociera do kolejnych miejscowości, więc z pewnością ich liczba jeszcze wzrośnie. W mediach społecznościowych pojawiają się też fałszywe ogłoszenia np. o zaginięciu dziecka. Zazwyczaj takie posty oddziałują na emocje odbiorców: oszuści wykorzystują zdjęcia, podają szczegóły (które nie mają nic wspólnego z prawdą). Gdy trafiamy na takie ogłoszenie, kierują nami silne uczucia, empatia i chęć pomocy.

“Phishing, czyli technika polegająca na próbie spowodowania, aby odbiorca wiadomości e-mail czy SMS podjął działanie zgodnie z zamierzeniami cyberprzestępców, jak kliknięcie link przekierowujący na zainfekowaną witrynę to jedna z najpopularniejszych metod stosowanych przez oszustów. W tym celu często podszywają się pod instytucje zaufania publicznego, jak urzędy, banki, czy obecnie fundacje i organizacje charytatywne. W 2023 roku Zespół Szybkiego Reagowania na Incydenty Komputerowe (CERT Polska) otrzymał 95,7 tys. zgłoszeń phishingu w polskim Internecie, a na jego listę ostrzeżeń trafiło 79,3 tys. domen stosujących tę formę oszustwa” – ostrzega Bartłomiej Drozd, ekspert serwisu ChronPESEL.pl.

Podczas kryzysowych sytuacji, jak ostatnia powódź, oszuści są bardziej aktywni. Tak było m.in. w czasie pandemii koronawirusa. Wówczas oszuści wykorzystywali naszą nieostrożność oraz poczucie niepewności i panujący chaos komunikacyjny. Podszywali się pod instytucje zaangażowane w walkę z epidemią, czyli sanepid, ministerstwa, policję czy pocztę, a także rachmistrzów zaangażowanych w przeprowadzenie Narodowego Spisu Powszechnego Ludności i Mieszkań. Natomiast obecnie są to fundacje i organizacje charytatywne.

Ważne zasady bezpieczeństwa. Pamiętaj o nich szczególnie teraz

Jeśli nie chcemy dać się oszukać, wcale nie musimy rezygnować z udzielania pomocy za pośrednictwem zbiórek. Należy jednak przestrzegać kilku podstawowych zasad.

"Najbezpieczniej wspierać akcje charytatywne prowadzone przez znane i zaufane organizacje. Najlepiej samodzielnie wpisać adres fundacji lub rządowej instytucji w przeglądarce i wejść bezpośrednio na jej stronę, gdzie podano numery specjalnych rachunków bankowych na rzecz powodzian. Jednak jeśli zdecydujemy się wpłacić środki na prywatną zbiórkę, to upewnijmy się, czy ta osoba rzeczywiście potrzebuje wsparcia. Warto również weryfikować witryny i profile w mediach społecznościowych, na których publikowane są apele o pomoc. Pod żadnym pozorem nie klikajmy również w podejrzane linki otrzymywane w wiadomościach e-mail, SMS-ach lub Facebooku i innych serwisach" – mówi Bartłomiej Drozd.

Redakcja poleca

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET