`

Fałszywe zbiórki w internecie. Oszuści próbują wykorzystać tragedię na A1

3 min. czytania
28.09.2023 14:54
Obserwuj nas na Google

W Internecie pojawiają się fałszywe zbiórki pieniędzy na wsparcie rodziny ofiar wypadku na autostradzie A1. Tragedia z połowy września - w której zginęła trzyosobowa rodzina, w tym pięcioletnie dziecko, jest wykorzystywana do próby oszustwa. - Żadna zbiórka na wsparcie rodziny czy pomoc prawną nie jest prowadzona - podkreślił pełnomocnik rodziny ofiar Łukasz Kowalski.

Uwaga na fałszywe zbiórki dla ofiar wypadku na A1
fot. KP PSP w Piotrkowie Trybunalskim, Wykop.pl (screen)

W tragicznym wypadku na autostradzie A1, do którego doszło w późnym wieczorem 16 września w Sierosławiu niedaleko Piotrkowa Trybunalskiego, zginęła trzyosobowa rodzina – Martyna, jej mąż Patryk i ich 5-letni syn Oliwier. Kia, którą wracali znad morza do Myszkowa na Śląsku, uderzyła w bariery energochłonne i spłonęła.

Sprawa wywołała duże emocje, pojawiły się także próby żerowania na tragedii. Oszuści zaczęli zakładać fałszywe zbiórki na pomoc dla bliskich ofiar, na szczęście na portalach, które reagują na bieżąco i je usuwają - relacjonuje reporter Radia ZET Mateusz Szkudlarek. Pełnomocnik bliskich ofiar Łukasz Kowalski podkreślił, że zbiórki są zakładane bez porozumienia i zgody jego klientów. - Żadna zbiórka na pomoc dla rodziny nie jest prowadzona - zaznaczył.

Wypadek na A1. Fałszywe zbiórki

Niektóre próby oszustwa wykorzystywały niespójny przekaz służb ws. wypadku. Przypomnijmy, że początkowo straż pożarna mówiła o zderzeniu dwóch samochodów, natomiast policja twierdziła, że rozbił się tylko jeden pojazd - kia, która z niewyjaśnionych przyczyn uderzyła w barierki. Dopiero po pojawiających się w internecie relacjach świadków, policja doprecyzowała, że w wypadku brało też udział bmw.

ZOBACZ TAKŻE:  "Cień podejrzeń". Ekspert komentuje zachowanie policji po wypadku na A1

Część internautów sugerowała, że sprawcą wypadku jest osoba, która ma rodzinę w policji i stąd próby tuszowania sprawy. Na portalu Zrzutka.pl założono zbiórkę rzekomo w imieniu bliskich pod hasłem „Wypadek na A1 - zbiórka na adwokata". “Rodzina sprawcy próbuje zatuszować całą sprawę [...] wykorzystując do tego koneksje rodzinne” - czytamy w opisie zbiórki, która została usunięta po interwencji pełnomocnika rodziny Łukasza Kowalskiego.

Redakcja poleca

Zarzuty dla kierowcy bmw

We wtorek Prokuratura Okręgowa w Piotrkowie Trybunalskim zaprzeczyła pokrewieństwu funkcjonariusza, który przybył na miejsce wypadku, z kierowcą bmw. - Doniesienia te zostały zweryfikowane jako nieprawdziwe - podała prokuratura. "Przesłuchano w charakterze świadków osoby, które podjęły próbę udzielenia pomocy ofiarom, a także osoby, które utrwaliły moment tragedii na kamerach we własnych pojazdach. Przeprowadzono również badanie trzeźwości i test na obecność substancji odurzających u kierującego bmw z wynikiem negatywnym" - dodali śledczy.

Prokurator Anna Mosur powiedziała reporterowi Radia ZET Mateuszowi Szkudlarkowi, że 31-letniemu kierowcy bmw postawiono zarzut spowodowania wypadku ze skutkiem śmiertelnym. Grozi za to kara do ośmiu lat więzienia. Na postawienie zarzutów miały pozwolić zebrane przez śledczych dowody. Prokuratura na razie nie mówi jednak o szczegółach. Mosur nie zdradza, czy mężczyzna został przesłuchany i czy do tych zarzutów się odniósł. Ani czy będzie w tej sprawie wniosek o tymczasowy areszt.

W środę minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro mówił, że według ustaleń biegłego samochód bmw jechał z prędkością co najmniej 253 km/h, ale śledczy czekają na opinię biegłych dotyczącą danych zgranych z komputera pokładowego bmw. Ma być gotowa za kilka dni. Niezależną analizę wypadku przygotowują też specjaliści z "Crashlab". Ona również ma powstać w czasie najbliższych dni.

Nie przegap

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET