`

Uwaga na oszustwo internetowe. W sekundę można stracić pieniądze. "Jeden błąd"

2 min. czytania
14.10.2025 15:17
Obserwuj nas na Google

Policja w Płońsku bada sprawę oszustwa na fałszywą fakturę, w wyniku którego lokalny przedsiębiorca stracił ponad 40 tysięcy euro. Śledczy ostrzegają, że to coraz częstsza metoda działania oszustów.

komputer, mężczyzna
fot. ARKADIUSZ ZIOLEK/East News

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jak doszło do oszustwa związanego z fałszywą fakturą.
  • Dlaczego 37-letni przedsiębiorca przelał pieniądze oszustom.
  • Co to jest metoda business email compromise (BEC).
  • Jakie środki ostrożności mogą zapobiec cyberoszustwom.

Oszuści przechwycili korespondencję mailową

Policjanci z Płońska badają oszustwo związane z fałszywą fakturą. Sprawa dotyczy korespondencji e-mailowej między przedsiębiorcą z Polski a jego niemieckim kontrahentem, która została przejęta przez cyberprzestępców. W wyniku manipulacji 37-letni właściciel lokalnej firmy przelał ponad 40 tysięcy euro (ok. 170 tys. zł) na konto oszustów.

Jak przekazała nadkom. Kinga Drężek-Zmysłowska, rzeczniczka Komendy Powiatowej Policji w Płońsku, pokrzywdzony przedsiębiorca od kilku lat współpracował z dostawcą autobusów z Niemiec. Dotychczasowa współpraca przebiegała bez żadnych zastrzeżeń, a wszystkie transakcje były realizowane sprawnie i bezpiecznie. Tym razem kontaktowali się przez popularny komunikator, a ustalenia dotyczące zakupu kolejnego autobusu zostały potwierdzone mailowo. Na adres e-mail przedsiębiorcy trafiła faktura z danymi do przelewu, jednak wkrótce pojawiła się kolejna wiadomość, rzekomo od tego samego nadawcy, z informacją o "korekcie księgowej" i nowym numerze rachunku bankowego.

Dokument wyglądał autentycznie – zawierał logo firmy, poprawny język, dane sprzedawcy i wszystkie szczegóły transakcji. Jedyną różnicą był właśnie numer konta. Wystarczyła sekunda, niczego niepodejrzewający mężczyzna dokonał przelewu zgodnie z otrzymaną fakturą. Dopiero gdy przesłał potwierdzenie płatności niemieckiemu kontrahentowi, ten zorientował się, że numer rachunku nie należy do jego firmy. Wtedy wyszło na jaw, że korespondencja została zhakowana, a faktura z "korektą" była fałszywa.

Redakcja poleca

Oszustwo na fałszywą fakturę

Policja wyjaśnia, że w tym przypadku przestępcy zastosowali metodę tzw. business email compromise (BEC). Polega ona na przejęciu lub podrobieniu firmowej skrzynki e-mail – często różni się ona od oryginału jedną literą czy znakiem. Cyberoszuści obserwują wymianę korespondencji między partnerami handlowymi, a następnie w odpowiednim momencie wprowadzają do niej zmienione dane, np. nowy numer konta. Wystarczy chwila nieuwagi, by ofiara nie zauważyła różnicy w adresie nadawcy i wysłała pieniądze nie tam, gdzie powinna.

Funkcjonariusze apelują, by zawsze przed dokonaniem przelewu weryfikować numer konta z wcześniejszymi fakturami i w przypadku jakichkolwiek zmian – bezwzględnie kontaktować się telefonicznie z kontrahentem. Policja przypomina także o znaczeniu silnych haseł i włączeniu dwuetapowego uwierzytelniania dla firmowych skrzynek i kont bankowych, co może skutecznie utrudnić działanie cyberprzestępców. "Jeden błąd, jeden nieuważny klik – i firmowe konto może zostać uszczuplone o dziesiątki tysięcy euro" - ostrzega w komunikacie komenda w Płońsku.

Źródło: Radio ZET/mazowiecka.policja.gov.pl

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET