Oszustwo na konkurs i sklep. Ekspertka ostrzega przed nowymi sposobami na wyczyszczenie konta

3 min. czytania
16.09.2025 14:55
Obserwuj nas na Google

Coraz częściej stajemy się celem sprytnych cyberoszustów, którzy wykorzystują naszą nieuwagę i zaufanie. Proste wiadomości czy atrakcyjne ogłoszenia w internecie mogą okazać się początkiem poważnych kłopotów. W ostatnim czasie szczególnie rozpowszechnione są dwie techniki: „oszustwo na konkurs” oraz „oszustwo na likwidowany sklep”. 

klawiatura, kompyter
fot. East News

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jakie nowe sztuczki stosują internetowi przestępcy.
  • Dlaczego nawet zwykła prośba znajomego o pomoc może być niebezpieczna.
  • W jaki sposób możemy chronić się przed utratą oszczędności.

Oszustwo „na likwidowany sklep” coraz popularniejsze

Coraz częściej słyszymy o nowych sztuczkach cyberprzestępców. Ich ofiarami padają nie tylko osoby starsze, ale także ludzie młodsi i w średnim wieku, którzy nie podejrzewają, że zwykła wiadomość na Facebooku może stać się początkiem poważnych problemów finansowych. 

– Fortele oszustów są sprytne. Ich celem jest sprawienie, że klikniemy w ich komunikat nie podejrzewając, że to oszustwo – mówi detektyw Małgorzata Marczulewska. – Przegrywamy wojnę z cyberoszustami. Są wyrafinowani, sprytni, mają wiele pomysłów, a my z rozpędu klikamy wszystko jak leci nie myśląc o konsekwencjach – dodaje.

Tylko w ostatnich tygodniach detektyw Marczulewska prowadziła kilka spraw dotyczących wyłudzeń w sieci. To już nie są proste mechanizmy znane sprzed lat, jak np. „na wnuczka”. Przestępcy działają bardziej wyrafinowanie, a ich schematy do złudzenia przypominają legalne akcje.

W ostatnim czasie szczególnie rozpowszechnione są dwie techniki: „oszustwo na konkurs” oraz „oszustwo na likwidowany sklep”. W obu przypadkach kluczowe jest skłonienie użytkownika do kliknięcia w spreparowany link, który może zainstalować złośliwe oprogramowanie na komputerze lub telefonie, a w konsekwencji wyczyścić konto bankowe albo wyłudzić dane osobowe.

Redakcja poleca

– Oszustwo „na konkurs” to pułapka na którą dają nabrać się ludzie, którzy nie spodziewają się, że konto ich znajomych może paść ofiarą kradzieży. Pisze do nas znajomy w social mediach i prosi o oddanie głosu na córkę, która startuje w konkursie fotograficznym. Tyle, że konkursu nie ma, a zainfekowany link może nas pozbawić pieniędzy z konta bankowego. To trudna do weryfikacji metoda oszustwa. Musimy czujnie patrzeć na to, jak wyglądają linki w które klikamy. Może warto zapytać: jakie zdjęcia robi Twoja córka? Co słychać? Zanim klikniemy w link sprawdźmy czy piszemy z chatbotem oszustów czy z naszym prawdziwym znajomym – mówi detektyw Małgorzata Marczulewska.

Jeszcze bardziej podstępna jest druga metoda. – Na forach internetowych pojawiają się grafiki z informacjami, że zamyka się sklep i organizuje całkowitą wyprzedaż np. ubrań albo naczyń. Promocje gigantyczne, a oferta dostępna po kliknięciu w link. Wtedy okazuje się, że promocji nie ma, a my jesteśmy zagrożeni – mówi detektyw Marczulewska.

Kuszą inwestycjami i kryptowalutami

Do agencji detektywistycznych regularnie zgłaszają się także osoby, które dały się nabrać na stare schematy, jak „na policjanta” czy „na wnuczka”, a także ci, którzy wpadli w sidła cyberoszustów po kliknięciu w fałszywe linki i zainstalowaniu złośliwych aplikacji. Namierzenie przestępców jest trudne i często zajmuje wiele tygodni.

– Jeden z popularnych przypadków oszustw, który omawiała cała Polska w ostatnich dniach jest tzw. „oszustwo na inwestora”. Kolejny przykład wykorzystywania faktem, że w obecnym świecie zarabianie pieniędzy przez inwestycje, kryptowaluty czy trading wydaje się bardzo interesujące. Pamiętajmy jednak, że na jednego szczęśliwca przypada znaczne grono tych, którzy pieniędzy w ten sposób nie zarobią, a narażani są na straty i wpływy osób, które wręcz wyłudzają od nich środki.

Jedna z głośnych spraw miała miejsce niedawno w Szczecinie. – Mężczyzna sprzedał dom, by przekazać pieniądze oszukańczemu inwestorowi. Dosłownie przebłysk wątpliwości uratował go przed wielką stratą – mówi detektyw Małgorzata Marczulewska.

– Każda taka sprawa powinna być zgłaszana na policję, a w przypadku braku efektów śledztwa do detektywów. To trudne sprawy, ale mamy w tym zakresie wiele sukcesów – dodaje.

Źródło: Radio ZET

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET