W Warszawie zazdroszczą tego Poznaniowi. "Nawet się nie umywa"

3 min. czytania
25.03.2025 13:31
Obserwuj nas na Google

Niemal rok od otwarcia kładki pieszo-rowerowej na Wiśle w Warszawie znów jest o niej głośno. Wszystko za sprawą wpisu na profilu roweroWAWA w mediach społecznościowych, w którym porównano warszawską przeprawę z otwartymi niedawno mostami Berdychowskimi w Poznaniu. "Warszawska niedokładka nawet się nie umywa" - czytamy we wpisie.

Mosty Berdychowskie w Poznaniu
fot. Lukasz Gdak/East News
  • Znów zrobiło się głośno o kładce pieszo-rowerowej w Warszawie
  • Autor profilu roweroWAWA porównał przeprawę do poznańskich mostów Berdychowskich
  • "Poznań postawił na prawdziwą infrastrukturę komunikacyjną, a nie na punkt widokowy dla weekendowych zjadaczy waty cukrowej" - ocenił autor profilu

Kładka pieszo-rowerowa w Warszawie

Pod koniec marca ubiegłego roku w Warszawie otwarto kładkę pieszo-rowerową, która połączyła brzegi Wisły na wysokości ulicy Karowej na Powiślu i ulicy Stefana Okrzei na Pradze. Licząca 452 metry długości przeprawa kosztowała około 120 mln zł. Z kładki mogą korzystać zarówno piesi, jak i rowerzyści, jednak nie ma na niej podziału na strefy dla jednych lub drugich. Właśnie ta cecha została ostatnio nagłośniona we wpisie na profilu roweroWAWA na Facebooku. Jego autor przyrównał warszawską przeprawę do otwartych niedawno mostów Berdychowskich w Poznaniu.

"Te poznańskie mosty Berdychowskie są całkiem spoko. Warszawska niedokładka nawet się nie umywa, no ale Poznań postawił na prawdziwą infrastrukturę komunikacyjną, a nie na punkt widokowy dla weekendowych zjadaczy waty cukrowej. Co ciekawe: Poznań jest nam wdzięczny, bo nasz pomost pomógł przekonać poznański magistrat do separacji ruchu. Mamy więc pewien powód do dumy, możemy się cieszyć, że kładka przyczyniła się do jakości komunikacji rowerowej. Nie szkodzi, że w innym województwie" - czytamy we wpisie.

Redakcja poleca

Warszawa zazdrości Poznaniowi mostów Berdychowskich?

Wpis wywołał dyskusję wśród internautów, pojawiło się pod nim kilkadziesiąt komentarzy. "Krakowska kładka też pozdrawia. Tutaj też jakoś »dało się«. Na warszawskiej wczoraj czterokrotnie dzwonili na mnie rowerzyści, żebym się usunął, mimo że była relatywnie pusta. Zjazd po praskiej stronie to tradycyjnie okazja do przyspieszania między pieszymi i testowania hamulców. Tak w praktyce wygląda łączenie traktów dla pieszych i rowerowych. Tego absolutnie nigdy przenigdy nie dało się przewidzieć, więc twór o nazwie planista warszawski spać może spokojnie" - napisał jeden z komentujących.

Podobnych głosów było więcej. "Też nie rozumiem, czemu w Wawie nie wyznaczono »pasów« dla rowerów - miejsca jest dużo, a byłoby znacznie bezpieczniej..." - zauważył kolejny z internautów. Nie brakowało też jednak opinii broniących kładki w stolicy. "Wiecie dobrze, że w codziennej jeździe separacja ruchu na tym moście na Wiśle nie jest potrzebna. A w weekendy i tak ludzie wchodziliby na drogę rowerową, taki tam tłum"; "Kładka w Wawie jest głównie dla pieszych. W czym problem skorzystać z mostu Gdańskiego, Poniatowskiego lub Łazienkowskiego? Niczym nie odbiegają od poznańskiego mostu. Ale jak się chce ponarzekać..." - czytamy.

Mosty Berdychowskie w Poznaniu oficjalnie otwarto 28 lutego. Przeprawy przebiegają nad Wartą i Kanałem Ulgi i łączą Chwaliszewo, Ostrów Tumski i Berdychowo. Pierwszy z mostów ma 165 metrów długości, zaś drugi - 117 merów. W odróżnieniu od warszawskiej kładki tutaj wydzielono osobne przestrzenie dla pieszych i rowerów. Koszt budowy mostów Berdychowskich sięgnął około 156 mln zł.

Źródło: Radio ZET / facebook.com/rowerowawa / epoznan.pl

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET