W warszawskich chłodniach zaczyna brakować miejsc na ciała. "Bliscy muszą przedłużać żałobę"

2 min. czytania
06.11.2025 09:45
Obserwuj nas na Google

Warszawę paraliżuje poważny kryzys - biegli medycyny sądowej rezygnują z przeprowadzania sekcji zwłok przez zbyt niskie wynagrodzenia. W efekcie, śledczy na sekcję zwłok muszą czekać ponad dwa tygodnie, a w chłodniach zaczyna brakować miejsc na kolejne ciała. Opóźnienia te znacząco utrudniają ustalenie przyczyn śmierci, a dla rodzin oznaczają przedłużającą się żałobę. Trwają prace nad rozwiązaniem tego problemu. 

Zakład medycyny sądowej
fot. TOMASZ GOLA/East News

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Dlaczego brakuje lekarzy medycyny sądowej w Warszawie.
  • Jakie są konsekwencje opóźnień w przeprowadzaniu sekcji zwłok.
  • Co powoduje, że biegli medycyny sądowej rezygnują z pracy.
  • Które działania podejmuje Warszawski Uniwersytet Medyczny w tej sytuacji.

W Warszawie brakuje lekarzy medycyny sądowej

Warszawa ma poważny problem - w stolicy brakuje lekarzy medycyny sądowej, a co za tym idzie, na przeprowadzenie sekcji zwłok śledczy muszą czekać ponad dwa tygodnie. Przez te opóźnienia zaczyna już brakować miejsc w chłodniach na przechowywanie kolejnych ciał czekających na sekcje. 

- Im później przeprowadzona zostanie sekcja zwłok, tym większe mogą być problemy z ustaleniem dokładnych przyczyn i okoliczności śmierci badanej osoby - podkreśla w rozmowie z Radiem ZET Piotr Antoni Skiba z Prokuratury Okręgowej w Warszawie. 

Redakcja poleca

Co więcej, po tym, jak lekarz stwierdzający zgon nie poda możliwej przyczyny śmierci, ciało nie może być wydane bliskim do pochówku. Rodzina nie może więc zorganizować pogrzebu. - Rodziny muszą przedłużać swoją żałobę i dochodzi do tego, że my, jako prokuratorzy, jesteśmy o to wszystko posądzani - mówi Skiba. Dodaje, że prokurator, mimo że "kieruje oględzinami, to nie jest w stanie nic zrobić bez lekarza medycyny sądowej". 

Biegli rezygnują przez zbyt niskie wynagrodzenia

Okazuje się, że sednem całego problemu są pieniądze, a w zasadzie ich brak. W największym w stolicy zakładzie medycyny sądowej Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego stawki są tak niskie, że biegli zaczęli rezygnować z pracy. Obecnie za przeprowadzenie sekcji zwłok biegli medycyny sądowej otrzymują od uczelni 220 złotych. Dodatkowo nie jest to też specjalność, którą chętnie wybierają młodzi lekarze. 

Rzecznik Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego Jarosław Kulczycki zapewnia, że trwają starania, by przywrócić sytuację do normy. - Zwrócili się do nas pracownicy zakładu medycyny sądowej z informacją, że sposób naliczania ich wynagrodzeń od dawna nie był nowelizowany. Wynagrodzenie biegłych przeprowadzających sekcje się zmieni. O szczegółach nie mogę mówić, bo rozmowy jeszcze trwają - informuje. 

Źródło: Radio ZET

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET