Wałbrzyski zakład idzie do likwidacji, w sieci wrze. "Rząd Tuska musi się wycofać"
Pracownicy wałbrzyskiego zakładu Polskich Linii Kolejowych niepokoją się o swój los. Obiekt ma został połączony z wrocławskim. Pojawiły się głosy sprzeciwu, również w mediach społecznościowych. "Rząd Donalda Tuska musi wycofać się ze swoich fatalnych planów" - napisał poseł PiS Grzegorz Macko.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Jakie zmiany czekają Zakład Linii Kolejowych w Wałbrzychu.
- Dlaczego planowana jest integracja zakładów linii kolejowych.
- Co zaproponowano pracownikom likwidowanego zakładu w Wałbrzychu.
Zakład Linii Kolejowych w Wałbrzychu zostanie zlikwidowany?
Polskie Linie Kolejowe dołączą sześć zakładów linii kolejowych w całej Polsce do sześciu sąsiadujących. W ramach tych zmian ma zniknąć między innymi zakład w Wałbrzychu. Pracownicy niepokoją się o swój los - głównie o możliwość utraty pracy lub konieczność przeprowadzki do innego miasta.
- To może oznaczać, że zakład wrocławski będzie miał duży teren do rozdysponowania i tę pracę możemy dostać albo we Wrocławiu, albo nawet w ościennych zakładach, czyli Opole, Zielona Góra. I wiadomo, że każdy z nas nie jest w stanie sprostać takim wymaganiom ze względów technicznych, czyli dojazdowych albo rodzinnych - powiedział pan Krzysztof, jeden z pracowników w rozmowie z Radiem Wrocław. Zmiany w organizacji mają przede wszystkim poprawić efektywność zarządzania.
Jak wyjaśniła Marta Pabiańska z zespołu prasowego PKP PLK, dzięki temu współpraca z władzami wojewódzkimi i samorządowymi stanie się łatwiejsza i bardziej efektywna. - Integracja zakładów umożliwi nam też zarządzanie długimi odcinkami linii kolejowych w ramach mniejszej liczby zakładów. To pozwoli na utrzymywanie jednolitych parametrów na całych trasach, a także szybsze reagowanie na potrzeby eksploatacyjne - oznajmiła w rozmowie z Radiem Wrocław.
Apel radnych w sprawie wałbrzyskiego zakładu
Przedstawicielka PKP PLK zapewniła również, że pracownicy otrzymają propozycje pracy w nowej strukturze. Możliwa będzie także praca zdalna z Wałbrzycha. Wszystko zależy od kwestii indywidualnych. - Zapewniamy, że nie planujemy żadnych zwolnień pracowników. Każdy pracownik otrzyma propozycję pracy w nowej strukturze. Forma i miejsce będą uzgadniane indywidualnie z uwzględnieniem potrzeb pracowników - podkreśliła Pabiańska. Istnieje także możliwość świadczenia pracy z Wałbrzycha bez konieczności dojazdów codziennych do zakładu linii kolejowych we Wrocławiu.
Mimo wszystko w drugiej połowie października pojawił się apel Rady Miejskiej Wałbrzycha w sprawie utrzymania Zakładu Linii Kolejowych PLK S.A. w Wałbrzychu. Wyrażono w nim "zdecydowany sprzeciw" w sprawie takiej "integracji" zakładów. "Likwidacja zakładu oznacza ponowny drastyczny cios dla i tak szczególnie mocno dotkniętego przemianami gospodarczo-społecznymi miasta. Działanie polegające na integracji ZLK w Wałbrzychu z Zakładem Linii Kolejowych PLK S.A. we Wrocławiu będzie stanowić kolejny przykład działania skutkującego zubożeniem południowej części województwa dolnośląskiego na rzecz jej północnej części" - czytamy w treści apelu.
W dalszej części pisma zwrócono uwagę na możliwe "zakłócenia w procesie inwestycyjnym" oraz fakt, że "funkcjonowanie zakładu ma kluczowe znaczenie dla komunikacji w południowej części województwa". Apel został przyjęty. Do sprawy odniósł się również Piotr Sosiński - wałbrzyski radny. "Tam, gdzie dzieje się krzywda, gdy zagrożone są miejsca pracy - źródła przychodów wałbrzyskich rodzin, każda legalna forma presji jest ważna" - napisał w mediach społecznościowych. Władze miasta wraz z lokalnymi parlamentarzystami rozmawiały z przedstawicielami ministerstwa w Warszawie. Na razie jednak nic nie wskazuje na zmianę planu.
Źródło: Radio ZET/Radio Wrocław
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET