Warszawa bez ochrony w razie ataku? "To wygląda fatalnie". Ma być jeden wyjątek
Nie milknie dyskusja na temat gotowości stolicy do obrony mieszkańców w razie ataku. Schrony w Warszawie są, ale nie do użytku dla zwykłych obywateli. Wyjątkiem mają być przedstawiciele administracji publicznej, bo "gdzieś tam w okolicach ministerstw jeszcze jakiś schron się znajdzie". - W pierwszej kolejności należy przeprowadzić w tym zakresie realny audyt - powiedziała we wtorek kandydatka Lewicy na prezydenta Warszawy, wicemarszałek Senatu Magdalena Biejat.
Były dowódca GROM gen. Roman Polko w poniedziałek ocenił, że metro w Warszawie nie spełnia podstawowych wymogów bezpieczeństwa i w razie ataku nie jest w stanie zapewnić ochrony mieszkańcom. W Studiu PAP powiedział, że w głównych polskich miastach brakuje infrastruktury, która zapewniłaby schronienie. Magdalena Biejat we wtorek oświadczyła, że zgadza się ze słowami gen. Polko i dodała, że jest "kilka stacji metra, które być może są w stanie funkcjonować jako schron, ale trzeba je do tego dostosować".
Schrony w Warszawie nie do użytku? "Metro to kropla w morzu potrzeb"
- Metro to jest kropla w morzu potrzeb. Tutaj oczywiście potrzebne są działania na poziomie rządu. Ustawa, która również będzie wprowadzała konkretne wymogi dla inwestorów i deweloperów, którzy stawiają nowe budynki. Podpiwniczenia powinny spełniać konkretne wymogi, żeby mogły stanowić część tej infrastruktury obrony ludności - podkreśliła w Studiu PAP.
Pytana o to, czy uważa, że Warszawa dysponuje odpowiednią infrastrukturą służącą do obrony cywilnej, odpowiedziała, że "temat jest bardzo poważny, a miasto nie ma takiej infrastruktury". - Warszawa niestety nie wie, ile ma w ogóle schronów. Od lat nie prowadzi się rejestru tych schronów i nie prowadzi się też prac konserwujących - powiedziała. Podkreśliła, że w pierwszej kolejności należy przeprowadzić w Warszawie "realny audyt" w zakresie infrastruktury obrony cywilnej.
Infrastruktura służąca do obrony cywilnej. "W okolicach ministerstw jakiś schron się znajdzie"
- Ja już mogę powiedzieć, że wygląda to fatalnie, ponieważ na naszą małą skalę robiliśmy taki mini audyt dwa lata temu i już widać było, że tam, gdzie udało nam się dotrzeć, te tak zwane schrony nie spełniają absolutnie żadnych wymogów - powiedziała. - Prawo i Sprawiedliwość zostawiło nas bez ustawy o obronie ludności. Koniecznie musimy teraz zrobić wszystko, żeby tę ustawę przyjąć - dodała.
Biejat zaznaczyła, że po audycie należy wraz z ekspertami przeprowadzić "plan odbudowy tych schronów tam, gdzie się da", oraz zadbać o to, aby powstawały nowe obiekty służące ochronie mieszkańców. - Dzisiaj niestety jest tak, że ci, którzy jeszcze na jakieś schrony mogą liczyć, to są przedstawiciele administracji publicznej, bo gdzieś tam w okolicach ministerstw jeszcze jakiś schron pewnie się znajdzie, a tak zwani zwykli obywatele nie mają kompletnie możliwości ochrony - oceniła.
Prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski w ubiegły poniedziałek w TOK FM powiedział, że Warszawa ma przygotowane podstawowe schrony i podstawowe informacje dla mieszkańców, ale jak podkreślił, potrzebna jest ustawa o obronie cywilnej.
Źródło: Radio ZET/PAP
- Atak na SOR w szpitalu w Warszawie. Na miejsce skierowano dodatkowe siły policji
- Mężczyzna siłował się z kolegą. Chwilę później doszło do tragedii. "Bez oznak życia"
- Brutalny atak w hostelu pod Warszawą. "Matka z synem z ranami kłutymi"
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET