Warszawa likwiduje zerówki w szkołach. Tysiące wolnych miejsc w przedszkolach
W stołecznych przedszkolach, które jeszcze kilka lat temu pękały w szwach, dziś brakuje dzieci. W rekrutacji na nowy rok szkolny zostało niemal 8 tysięcy wolnych miejsc. Jak ustalił Jan Kielak, reporter Radia ZET, miasto likwiduje oddziały zerowe w szkołach podstawowych i przenosi je z powrotem do przedszkoli. To reakcja na coraz poważniejszy niż demograficzny.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Jak Warszawa próbuje ratować frekwencję w przedszkolach mimo niżu demograficznego.
- Jak władze miasta reagują na rosnący problem niżu demograficznego.
- Dlaczego nauczyciele przedszkolni nie muszą martwić się o swoje miejsca pracy.
Warszawa z problemem niżu demograficznego. W przedszkolach tysiące wolnych miejsc
Jeszcze niedawno brakowało miejsc i nauczycieli, dziś wiele przedszkoli świeci pustkami. W tegorocznej rekrutacji wolnych zostało aż 8 tysięcy miejsc – to efekt spadku liczby urodzeń, z którym mierzy się cały kraj.
W 2024 roku urodziło się w Polsce około 250 tysięcy dzieci. Mimo pustek w wielu placówkach, jak ustalił Jan Kielak, reporter Radia ZET, ratusz nie planuje ich zamykania.
Zerówki wracają do przedszkoli. Miasto reaguje na spadek liczby dzieci
Władze Warszawy zdecydowały się przenieść oddziały zerowe z budynków szkół podstawowych z powrotem do przedszkoli. Dzięki temu możliwe jest pełniejsze wykorzystanie wolnych miejsc i uniknięcie sytuacji, w której placówki pozostają prawie puste.
– W przedszkolach, gdzie brakuje dzieci, łączone są grupy – na przykład trzylatków z czterolatkami – mówi w rozmowie z Janem Kielakiem, wiceprezydentka Warszawy Renata Kaznowska.
Co dalej z warszawskimi przedszkolami?
Łączenie grup w przedszkolach ma pomóc utrzymać funkcjonowanie placówek mimo niżu. W niektórych przypadkach do jednego oddziału zgłasza się zaledwie kilkoro dzieci. W rozmowie z reporterem Radia ZET wiceprezydentka podkreśla, że takie działania mają utrzymać pełną ofertę przedszkolną i uniknąć redukcji zatrudnienia.
– To jest też szansa, aby te przedszkola mogły dalej funkcjonować – mówi Kaznowska.
Warszawa nie zwolni nauczycieli przedszkolnych. Miasto reaguje na niż demograficzny
Spadek liczby dzieci w przedszkolach nie oznacza, że zagrożone są miejsca pracy nauczycieli. Jak usłyszał Jan Kielak, przez lata brakowało w stolicy nauczycieli wychowania przedszkolnego, więc teraz niż demograficzny nie niesie dla nich ryzyka.
– Ja myślę, że póki co to wciąż raczej powinno być przyjęte z zadowoleniem, bo nie ma też godzin ponadwymiarowych – tłumaczy wiceprezydentka Warszawy.
Migranci z Ukrainy ratują warszawskie przedszkola przed zwolnieniami
Warszawa – mimo spadającej liczby dzieci – znajduje się w lepszej sytuacji niż wiele innych samorządów. Jak dowiedział się Jan Kielak, duże znaczenie ma tu obecność dzieci migrantów, zwłaszcza z Ukrainy. Bez nich – jak słyszymy od przedstawicieli miasta – przedszkola byłyby zupełnie puste, a miasto zmuszone byłoby do zwolnień kadry.
Źródło: Jan Kielak/Radio ZET
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET