„Warszawa symbolem europejskiej solidarności”. Polska pierwsza z umową SAFE

2 min. czytania
08.05.2026 15:30
Obserwuj nas na Google

Polska jako pierwsze państwo Unii Europejskiej podpisuje umowę w ramach programu SAFE – pożyczkę na rozwój obronności. To dla Polski 43,7 mld euro. – Polska jest zdecydowanym liderem w europejskiej obronności – podkreśla unijny komisarz ds. obrony Andrius Kubilius.

Polska jest zdecydowanym liderem w europejskiej obronności – podkreśla unijny komisarz ds. obrony Andrius Kubilius.
fot. Adam Burakowski/East News

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jakie jest znaczenie daty podpisania umowy SAFE z Polską.
  • Co obejmują inwestycje Polski w ramach programu SAFE.
  • Dlaczego UE musi zwiększyć produkcję uzbrojenia.
  • Jakie wyzwania utrudniają rozwój europejskiego przemysłu zbrojeniowego.

Data podpisania umowy – 8 maja, w Warszawie, dzień przed Dniem Europy i w rocznicę zakończenia II wojny światowej – ma wymiar symboliczny – zaznaczył komisarz Kubilius podczas spotkania z polskimi dziennikarzami w Brukseli, tuż przed wylotem do Polski. – To bardzo ważny moment. Podpisujemy pierwszą umowę SAFE właśnie z Polską i robimy to w dniu, który przypomina, dlaczego europejska solidarność w obronności jest tak istotna – powiedział komisarz.

43,7 mld euro i 129 projektów

Polska sięga po największą pulę środków dostępnych w ramach programu SAFE. Pieniądze zostaną przeznaczone na 129 projektów związanych z rozwojem zdolności militarnych i przemysłu obronnego. – Te inwestycje są kluczowe nie tylko dla bezpieczeństwa Polski, ale także całej Unii Europejskiej. Polska buduje zdolności, które są potrzebne na wschodniej flance – podkreślił Kubilius.

Redakcja poleca

Europa produkuje za mało broni

Komisarz nie ukrywał, że największym problemem UE jest dziś skala produkcji uzbrojenia. Jak zaznaczył, Rosja wciąż wyraźnie przewyższa Europę pod tym względem.

– W zeszłym roku Rosja wyprodukowała około 1200 pocisków manewrujących i 1000 balistycznych. Unia Europejska – około 300 pocisków manewrujących i ani jednego balistycznego. To musi się zmienić – powiedział. Zdaniem Kubiliusa zdolności produkcyjne są jednym z kluczowych elementów odstraszania potencjalnej agresji.

Europa musi wziąć większą odpowiedzialność

Andrius Kubilius odniósł się także do przyszłości relacji transatlantyckich i rosnących obaw o ograniczenie zaangażowania Stanów Zjednoczonych w Europie. – Amerykanie bardzo jasno mówią: ze względu na Chiny będą coraz bardziej koncentrować się na Indo-Pacyfiku. Oczekują, że Europa weźmie odpowiedzialność za własną obronę konwencjonalną. Trzeba to traktować poważnie – zaznaczył. Jak dodał, nie chodzi o bieżącą politykę USA, ale o długoterminowe zmiany geopolityczne.

Artykuł 42.7 skuteczniejszy niż NATO?

Komisarz przypomniał, że Unia Europejska dysponuje własnym mechanizmem wzajemnej obrony – art. 42.7 Traktatu UE. – Ten artykuł działa automatycznie. W przypadku agresji wojennej wszystkie państwa UE mają obowiązek udzielenia pomocy – podkreślił.

W Brukseli odbyły się już pierwsze ćwiczenia symulujące jego wdrożenie. Komisja zapowiada opracowanie „podręcznika kryzysowego”, który ma jasno określać procedury działania w przypadku ataku na jedno z państw członkowskich.

Przemysł obronny hamowany przez biurokrację

Kubilius zwrócił uwagę na poważne bariery, które spowalniają rozwój europejskiego przemysłu zbrojeniowego. Chodzi m.in. o wieloletnie procedury administracyjne, licencje na transfery wewnątrz UE i brak długoterminowych kontraktów.

– Pieniądze rosną szybciej niż produkcja. To prowadzi do wzrostu cen i wydłużania terminów dostaw – ocenił. Komisja Europejska pracuje nad uproszczeniem przepisów i wzmocnieniem jednolitego rynku obronnego.

Źródło: Radio ZET

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET