Marcin Borkowski "Borkoś" to ratownik medyczny z wieloletnim doświadczeniem. Mężczyzna mieszka w Warszawie. W wolnym czasie nagrywa i publikuje filmy w serwisie YouTube. Medyk za własne pieniądze kupił nawet motoambulans oraz sprzęt medyczny i jako wolontariusz jeździ na patrole w stolicy. W piątek, gdy "Borkoś" był na wieczornym dyżurze, ukradli mu prywatne auto.
Warszawa. Kradzież samochodu ratownika medycznego
Marcin Borkowski w piątek wieczorem miał dyżur. Gdy wrócił około północny do domu na warszawskim Bródnie, okazało się, że ktoś ukradł jego prywatny samochód. "Miałem zamiar przestawić swój samochód na parking i okazało się, że go nie ma. Byłem przekonany, że wzięła go żona, żeby coś kupić, a potem przestawiła w inne miejsce. Pojeździłem na motocyklu dookoła, ale nie mogłem go namierzyć" - przekazał w nagraniu medyk. W domu okazało się, że żona nie ruszała auta. Mężczyzna jeszcze raz poszukał go na okolicznych parkingach i bocznych ulicach, jednak pojazdu nie było. Borkowski sprawę zgłosił na policję.
Skradzione auto to czarne mitsubishi outlander. Rocznik 2018. Miało tablice z numerami: WE 189VR. W środku był fotelik dziecięcy, moja dokumentacja medyczna i trzy apteczki
Osoby, które mają jakiekolwiek informacje o skradzionym samochodzie, powinny skontaktować się z policją lub ratownikiem. "Apel do tych osób, które to uczyniły: niech zwrócą ten pojazd" - poprosił na nagraniu "Borkoś".
RadioZET.pl
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET