Warszawskie zoo opłakuje goryla. Był gwiazdą telewizji
„W piątek 27 czerwca, po długiej walce z chorobą, w ZOO w Bazylei odszedł M’TONGE” – pisze warszawskie zoo. Był drugim gorylem, który przyjechał do Warszawy. Przez lata tworzył zgrany duet z Azizim.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Jaka jest historia goryla M'Tonge'a.
- Z kim stworzył wyjątkową przyjaźń.
- W jakich okolicznościach odszedł.
Najpiękniejszy goryl świata 2013
M’Tonge przyjechał do warszawskiego zoo w 2009 roku. Był drugim gorylem w Warszawie. „Przez lata tworzył z Azizim męski duet pełen emocji, przepychanek i zabaw, które budziły uśmiechy zwiedzających. W pamięci mamy te sceny, gdy Azizi zadziornie fukał, a M’Tonge spokojnie przyjmował dominującą postawę. Wiedział, że nie zawsze trzeba wygrać” – czytamy w mediach społecznościowych warszawskiego zoo.
Opiekunka Monika wspomina go tak: „M’Tonge był łagodnym, cierpliwym i wyrozumiałym nauczycielem. Wybaczał nam wiele błędów, które oczywiście popełnialiśmy w początkowym okresie pracy z gorylami. Pokazał nam, jak być dobrym liderem – odważnym, pewnym siebie, silnym, a jednocześnie łagodnym i sprawiedliwym. Z Azizim tworzyli prawdziwą „męską przyjaźń” – przez lata byli nierozłączni. Łaskotali się, bawili, przyjacielsko podgryzali”.
W 2013 roku M’Tonge zdobył tytuł najpiękniejszego goryla świata. Był gwiazdą programów telewizyjnych – bywał w „Szkle kontaktowym”, „Pytaniu na śniadanie” i „Dzień Dobry TVN”. W 2014 roku wyjechał do Bazylei.
M’Tonge w Szwajcarii
W Szwajcarii M’Tonge błyskawicznie stworzył rodzinę. „Już po kilku miesiącach został tatą, a jego nowa rodzina z Mobalim, Makalą i Qazibą była powodem naszej ogromnej dumy. Mutek, jak pieszczotliwie nazywaliśmy go w Warszawie, odnalazł tam swoje miejsce. Jego ulubionym zajęciem wciąż było oglądanie filmów o… innych gorylach. Szczególnie tych z Zurichu. I o sobie – oczywiście!” – wspominają pracownicy warszawskiego zoo.
W czerwcu 2024 roku M’Tonge zachorował. Po rocznej walce o jego życie pracownicy ogrodu zoologicznego w Bazylei podjęli najtrudniejszą decyzję. Przyczyną śmierci był tasiemiec bąblowcowy.
Azizi wciąż mieszka w Warszawie. Niedawno dołączyły do niego dwie damy – N'Hasa i N'Iralé. Pracownicy warszawskiego zoo mają nadzieję, że wkrótce stworzą rodzinę.
Źródło: Radio ZET
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET