`

Warszawskie zoo żegna podopiecznego. „Uwielbiał indyjską muzykę”

2 min. czytania
29.01.2025 10:52
Obserwuj nas na Google

Smutne wieści z warszawskiego zoo. Odszedł jeden z wieloletnich podopiecznych. „Od kilku lat prowadziliśmy nierówną walkę z procesem zapalnym” – czytamy w mediach społecznościowych.

Warszawskie ZOO
fot. Arkadiusz Ziolek/East News/Screen FB Warszawskie ZOO
  • W stołecznym zoo odszedł nosorożec Jacob, czyli Kuba
  • Miał 20 lat
  • W Warszawie mieszkał od 2006 roku

ZOO Warszawa żegna nosorożca

Warszawskie zoo poinformowało, że 28 stycznia 2025 r. odszedł nosorożec Jacob, powszechnie nazywany Kuba. Przyczyną była infekcja rogu. „Od kilku lat prowadziliśmy nierówną walkę z procesem zapalnym, który pojawił się po urazie rogu Jacoba – rogi nosorożców indyjskich są bardzo delikatne w strukturze i często dochodzi do ich pęknięć, a nawet złamań, co może doprowadzić do długo gojących się ran. Taka sytuacja miała miejsce również w przypadku Jacoba” – czytamy w mediach społecznościowych.

W ubiegłym roku Kuba roku stoczył walkę z ciężką infekcją – badania wykazały wysokie miano przeciwciał w kierunku Wirusa Zachodniego Nilu. „Udało się go uratować, ale od tego czasu nie wrócił do pełni zdrowia” – zaznacza warszawskie zoo.

W ostatnich tygodniach stan zapalny rogu zaczął się pogarszać. „Rana zaczęła się rozszerzać i niestety zajęte zostały okoliczne tkanki, w tym kości. Jacob pomimo intensywnego leczenia zaczął wykazywać objawy bólu i dyskomfortu. Komfort życia Jacoba pomimo starań opiekunów i lekarzy pogarszał się, a szansa, że Jakob wróci do zdrowia, zmalała do zera. Po konsultacji z całym zespołem, mając na uwadze dobrostan naszego nosorożca, podjęliśmy trudną, ale jedyną możliwą decyzję” – piszą przedstawiciele stołecznego ogrodu zoologicznego.

Nosorożec Kuba

Nosorożec Kuba urodził 29 lutego 2004 r. w Tierpark Berlin. Do Warszawskiego ZOO przyjechał w 2006 roku, dwa lata później dołączyła do niego partnerka – Shikari. Para doczekała się trzech synów.

„Jacob był wspaniałym nosorożcem i miał fantastyczny kontakt z opiekunami. Uwielbiał indyjską i klasyczną muzykę, kąpiele błotne, zabiegi pielęgnacyjne oraz smarowanie glinką. Był zrównoważonym i pełnym charakteru podopiecznym. Odszedł w gronie najbliższych osób – opiekunów i lekarzy” – pisze warszawskie zoo.

Źródło: Radio ZET

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET