Ważny apel wrocławskiego zoo. "Dla zwierząt zaczyna się koszmar"

3 min. czytania
21.12.2024 11:21
Obserwuj nas na Google

"Gdy wybija północ w sylwestrową noc, głośno odliczamy i radośnie świętujemy, ale dla zwierząt zaczyna się koszmar" - podkreśla ZOO Wrocław. Eksplozje fajerwerków przypominają im odgłosy wybuchów, a ich wyostrzone zmysły wychwytują każdy huk i błysk. - W tamtym roku siedziałam z Tolą w domu. Gdy wybiła północ i zaczęły strzelać fajerwerki, to przerażenie w jej oczach było tak wyraźne, że aż mnie ciarki przeszły. Nigdy nie widziałam jej w takim stanie - opowiada w rozmowie z portalem RadioZET.pl pani Weronika, właścicielka suczki Toli.

ZOO Wrocław
fot. Albin Marciniak/East News - zdj. ilustracyjne

Najwięcej ucieczek w roku. Zwierzęta panicznie boją się sylwestra

Głośne huki, wybuchy i błyski w sylwestrową noc to dla wielu zwierząt zagrożenie życia. "Przestraszone ptaki zrywają się do lotu, uderzając o budynki i szyby. Nawet domowe psy i koty nie są bezpieczne - w tej jednej nocy ucieka ich najwięcej w ciągu roku" - przekazują przedstawiciele ZOO Wrocław. Dla tego ogrodu zoologicznego to najgorsza noc w kalendarzu - zestresowane zwierzęta spędzają ją na zapleczach hodowlanych. - Głos niesie większe emocje niż sam tekst, co było dla nas bardzo ważne w kontekście pokazania, jak bardzo zwierzęta cierpią przez fajerwerki - mówi lek. wet. Tomasz Jóźwik, prezes ZOO Wrocław. - Ich wybuchy wywołują nie tylko stres, ale nawet fizyczny ból i panikę mogącą skończyć się ucieczką i rozbiciem o przeszkodę - dodaje. 

Warto podkreślić, że świadomość społeczna na temat szkodliwości sztucznych ogni powoli wzrasta. "Wrocław nie strzela" - to hasło, które często pada z ust urzędników, zwłaszcza w kontekście większych imprez miejskich, Tym samym są one bogate np. w pokazy świateł - ale nie w fajerwerki. - Fajerwerki to dla ludzi kilkusekundowa radość, ale dla zwierząt to trauma. Hałas wywołuje u nich reakcje stresowe, które mogą prowadzić do nieprzewidywalnych zachowań. Zwierzęta kopytne w panice potrafią rzucać się do ucieczki, co może kończyć się urazami, a nawet śmiercią - zaznacza Karolina Mól-Woźniak, Specjalista ds Ochrony Gatunkowej i Dobrostanu Zwierząt we wrocławskim zoo. - Ssaki takie jak słonie (ale nie tylko one), odczuwają drgania i hałasy już z kilku kilometrów, a ich wrażliwe narządy słuchu odczuwają wybuchy jak fizyczny ból - dodaje. 

"Przerażenie w jej oczach było tak wyraźne"

Noc sylwestrowa niepokoi wielu właścicieli czworonogów, którzy wymieniają się ze sobą doświadczeniami. Przemyśleniami podzieliła się z nami pani Weronika, mieszkanka Wrocławia. - Mam nadzieję, że ten koszmar kiedyś się skończy. Słyszałam już wiele obelg w kierunku przeciwników petard, bo "wydziwiamy", "to tylko na chwilę" i jesteśmy "zbyt wrażliwi". Serdecznie polecam takim osobom usiąść w sylwestrową noc ze zwierzakiem i zobaczyć na własne oczy, jak on to przeżywa. Nie wytłumaczysz psu, że "to tylko zabawa", a huk wcale nie jest zagrożeniem - opowiada nam wrocławianka.

Redakcja poleca

- W tamtym roku siedziałam z Tolą w domu. Gdy wybiła północ i zaczęły strzelać fajerwerki, to przerażenie w jej oczach było tak wyraźne, że aż mnie ciarki przeszły. Nigdy nie widziałam jej w takim stanie. Uciekła za kanapę, dygotała. Cieszyłam się tylko z tego, że mam ją w domu - bo co mają powiedzieć zwierzęta, które są na zewnątrz? W budach, na łańcuchach? To jest dopiero piekło - dodaje pani Weronika. Warto podkreślić, że w sylwestrową nocą ucieka najwięcej psów i kotów, które przestraszone hukiem zrywają się do panicznej ucieczki. To również problem dla dzikich zwierząt. Wrocławska Ekostraż ma wówczas pełne ręce roboty. Zajmuje się między innymi ptakami, na których uratowanie często jest już za późno; ogłuszone wybuchami, rozbijają się o budynki i szyby, a czasami po prostu nie wytrzymuje ich serce.

Źródło: Radio ZET

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET