We Wrocławiu wybuchł pożar, policjant rzucił się na ratunek. "Sam potrzebował pomocy"
W jednym z mieszkań na wrocławskim Śródmieściu wybuchł groźny pożar. Na ratunek rzucił się jeden z policjantów w czasie wolnym od pracy - mimo że sam potrzebował później pomocy medycznej. Najpierw ostrzegł mieszkańców, później walczył z płomieniami.
Pożar we Wrocławiu. Policjant rzucił się na ratunek
O groźnym zdarzeniu, do którego doszło w miniony weekend, poinformowała w piątek Komenda Miejska Policji we Wrocławiu. Z zamieszczonego komunikatu dowiadujemy się, że w jednym z mieszkań na wrocławskim Śródmieściu wybuchł pożar. Ogień szybko zauważył ze swojego mieszkania policjant, który nie był na służbie, mimo to natychmiast rzucił się na ratunek i pobiegł w zagrożone miejsce. "W pierwszej kolejności ostrzegł mieszkańców oraz wezwał na miejsce służby. Jego szybka reakcja zapobiegła ewentualnej tragedii" - przekazała wrocławska policja.
Pomagał, choć sam potrzebował pomocy
Po tym, jak policjant z Wrocławia ostrzegł mieszkańców i wezwał na miejsce służby, sam przystąpił do działania. Wyposażony w naczynia z wodą, walczył z płomieniami, starając się ograniczyć ich rozprzestrzenianie. "Jego odwaga i determinacja były godne podziwu. Jak się okazało, on sam później potrzebował pomocy medycznej. Jednak to, że zachował się właściwie, nie budzi jego najmniejszych wątpliwości" - poinformowała st. asp. Aleksandra Freus z Komendy Miejskiej Policji we Wrocławiu.
Źródło: Radio ZET/KMP we Wrocławiu
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET