Więcej amerykańskich żołnierzy w Polsce? „Pracujemy nad tym od dwóch lat”

3 min. czytania
14.05.2026 06:30
Obserwuj nas na Google

Decyzja o tym, gdzie stacjonują amerykańscy żołnierze, należy do prezydenta USA. Możemy ich albo przyjąć na naszą ziemię, albo nie, ale jesteśmy zdecydowanymi zwolennikami tego, by oni tu trafili. Każdy żołnierz amerykański, który pojawia się w Polsce to jest i symbol, i dodatkowa faktyczna siła bojowa, która odstrasza Rosję – tłumaczył w rozmowie RadioZET.pl Cezary Tomczyk. Wiceszef MON przekazał też nowe informacje ws. Tarczy Wschód. 

Żołnierze
fot. Żołnierze Marynarki Wojennej USA w bazie tarczy antyrakietowej w Redzikowie, Wojciech Olkuśnik/East News

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jakie działania podejmowane są w ramach Tarczy Wschód.
  • Które kraje dołączą do współpracy w ramach Tarczy Wschód.
  • Dlaczego zwiększenie liczby żołnierzy amerykańskich jest istotne dla Polski.
  • Co powiedział wiceminister Cezary Tomczyk o stacjonowaniu wojsk USA w Polsce.

Wiceminister obrony narodowej Cezary Tomczyk wraz z delegacją amerykańską z podsekretarzem stanu ds. kontroli zbrojeń i bezpieczeństwa międzynarodowego - Thomasem G. DiNanno oraz ambasadorem USA w Polsce Tomem Rose'm - oglądał we wtorek miejsce składowania elementów Tarczy Wschód w Białymstoku, a po południu także elementy zabezpieczeń na polsko-białoruskiej granicy. Wątek ten został poruszony w rozmowie z RadioZET.pl.

Oglądaj

- Bardzo się cieszę, że Amerykanie dołączają do Tarczy Wschód i że została ona wpisana w tą Eastern Flank Deterrence Initiative, czyli taką dużą amerykańską strategię dotyczącą wschodniej flanki NATO – mówił, podkreślając, że jeśli chodzi o współpracę z Amerykanami na poziomie wojskowym, „jest ona tak samo dobra za prezydentury Joe Bidena, jak i za kadencji Donalda Trumpa, tu się absolutnie nic nie zmienia”.

Redakcja poleca

Przekazał, że w ramach tego przedsięwzięcia do polskich żołnierzy wkrótce dołączy komponent niemiecki i brytyjski. - Niemcy przyjeżdżają w czerwcu, będą budować fragment Tarczy, a w przyszłym roku prawdopodobnie dołączą Amerykanie. W przyszłym tygodniu ekipa z Polski jedzie do Waszyngtonu, by uzgadniać szczegóły. Gwardia Narodowa Stanów Zjednoczonych chce wziąć udział w tym projekcie – stwierdził. - Umawiamy się na wyznaczenie konkretnego odcinka na granicy Rzeczpospolitej, żeby tam właśnie pojawili się Amerykanie. Dla nas ma to fundamentalne znaczenie z punktu widzenia bezpieczeństwa, ale jest również jasny sygnał, który wysyłamy Rosji – dodał. 

Więcej żołnierzy amerykańskich w Polsce? Wiceszef MON komentuje

Tomczyk zabrał także głos ws. niedawnych wypowiedzi Donalda Trumpa. Prezydent USA zapowiadał m.in. wycofanie kilku tysięcy amerykańskich żołnierzy, którzy stacjonują teraz na terenie Niemiec. Czy mogliby oni w niedalekiej przyszłości trafić do innego kraju NATO, np. do Polski? - Jesteśmy otwarci, jeśli chodzi o zwiększenie obecności amerykańskich żołnierzy. Pracujemy nad tym od dwóch lat i jestem przekonany, że tak się w przyszłości stanie. Wiadomo, że decyzja o tym, gdzie stacjonują amerykańscy wojskowi, należy do prezydenta Stanów Zjednoczonych. Możemy ich albo przyjąć na naszą ziemię, albo nie, ale jesteśmy zdecydowanymi zwolennikami tego, by oni tu trafili. Każdy żołnierz amerykański, który pojawia się w Polsce to jest i symbol, i dodatkowa faktyczna siła bojowa, która odstrasza Rosję – tłumaczył rozmówca RadioZET.pl. 

Jak liczny może to być kontyngent? Wiceszef MON nie chciał wchodzić w szczegóły. - Dziś mówimy o 10 tysiącach żołnierzy amerykańskich na terenie Polski. W przyszłości może ich być 15 tysięcy, może więcej. Wszystko zależy od tego, jak będą przebiegały te rozmowy, a my jesteśmy gotowi nie tylko do rozmów, ale też do przyjęcia tych żołnierzy na nasze terytorium. - Od dwóch lat prowadzimy dialog w tym zakresie i jestem przekonany, że zakończy się on sukcesem. Niezależnie od wszystkich zmian, które dzieją się gdzieś na świecie – podsumował wiceminister. 

Źródło: Radio ZET

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET