`

Wielka zmiana w polskim wojsku. „Novum w ramach całego NATO”

2 min. czytania
28.09.2026 12:42
Obserwuj nas na Google

Wiceszef MON Cezary Tomczyk przekazał, że Polska zmienia procedury dotyczące używania sił powietrznych. Zmiana procedur - jak zaznaczył - związana jest z pojawiającymi się zagrożeniami dla bezpieczeństwa państwa.

Cezary Tomczyk
fot. PAP/Wojtek Jargiło

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jakie zmiany planuje wprowadzić polskie wojsko.
  • Jak konkretnie mają wyglądać zmiany.
  • Dlaczego jest to novum w NATO.

Polska zmienia procedury dotyczące używania sił powietrznych

Wiceszef MON Cezary Tomczyk poinformował, że w ciągu najbliższych dni zmianie ulegną procedury dotyczące używania lotnictwa myśliwskiego i śmigłowców. W wyniku tej zmiany pilot statku bądź dowódca operacyjny będzie mógł podjąć decyzję o zestrzeleniu obcego statku powietrznego.

O zmianie procedur Tomczyk poinformował w poniedziałek podczas uroczystości podpisania umowy z firmą GE Aerospace dotyczącej serwisowania silników w ramach programu zakupu śmigłowców AH-64 Apache w Wojskowych Zakładach Lotniczych Nr 1 w Dęblinie. Wiceszef MON w swoim przemówieniu podkreślił, że „każdego dnia nasi piloci, piloci samolotów myśliwskich, piloci śmigłowców, bronią naszej przestrzeni powietrznej przed tym, co może się zdarzyć”.

- W ciągu najbliższych dni będziemy zmieniali procedury, które dotyczą używania naszego lotnictwa myśliwskiego, ale też śmigłowców, zmieniając to, co w czasie pokoju jest standardem, czyli identyfikację wizualną na tzw. identyfikację pozytywną - poinformował wiceszef MON.

Redakcja poleca

Podkreślił, że różnica między tymi procedurami jest „zasadnicza”. - Dotyczy tego, żeby pilot albo dowódca operacyjny mógł podjąć decyzję o zestrzeleniu obcego statku powietrznego na podstawie odczytów radarowych albo innych informacji, które trafiają do systemu – przekazał. Dodał, że „nie możemy być bezczynni, jeżeli chodzi o kwestie zagrożenia, a zagrożeń - wszystko na to wskazuje - będzie tylko więcej”.

Nowość w NATO

Tomczyk przekazał na późniejszym briefingu po zakończeniu oficjalnej części uroczystości, że decyzję tę podjął dowódca operacyjny Rodzajów Sił Zbrojnych gen. dyw. pilot dr Ireneusz Nowak. - To pewne novum w ramach całego NATO. W czasie pokoju identyfikacja przez statki powietrzne ewentualnych wrogich statków powietrznych czy dronów, czy samolotów, czy śmigłowców odbywa się poprzez kontakt wizualny, po to, żeby uniknąć błędów, po to, żeby uniknąć sytuacji, w której na przykład cywilny statek powietrzny będzie w tej części i będzie mógł być pomylony, albo kiedy na przykład będzie to sojuszniczy myśliwiec - mówił Tomczyk.

Zmiana procedur - jak zaznaczył - związana jest z pojawiającymi się zagrożeniami dla bezpieczeństwa państwa. Wyjaśnił, że odejście od identyfikacji wizualnej na tzw. identyfikację pozytywną oznacza, że w sytuacji, w której pilot będzie dysponował „kilkoma czynnikami, które świadczą o tym, że to może być wrogi statek powietrzny, np. odczyt radarowy oraz np. przykład wlot do strefy objętej zakazem lotu oraz np. informacje od strony ukraińskiej, będzie mógł użyć uzbrojenia z dystansu, wykorzystując do tego systemy samolotu czy śmigłowca”.

Źródło: Radio ZET/PAP

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET