"Wielki Bu" w rękach polskich służb. Adwokat: Wcale nie uciekał
Patryk M., pseudonim "Wielki Bu", jest już w rękach polskiej policji. Mężczyzna, ujęty w Niemczech tuż przed planowanym wylotem do Dubaju, został przejęty przez polskie służby i trafi do aresztu w Lublinie, gdzie toczy się śledztwo w sprawie jego udziału w międzynarodowym gangu handlującym kokainą, heroiną i mefedronem. Adwokat Patryka M. przekonuje, że jego klient "wcale nie próbował uciekać" i będzie dążył do zwolnienia z aresztu po pierwszym miesiącu.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Jakie działania podjął Patryk M. w Niemczech przed schwytaniem.
- Dlaczego Patryk M. został aresztowany i jakie są jego zarzuty.
- Co planuje obrona Patryka M. w kontekście jego aresztu.
- Które kraje są związane ze sprawą narkotykową Patryka M.
"Wielki Bu" jest już w rękach polskiej policji
Sprawdziły się wcześniejsze informacje. "Wielki Bu jest właśnie przejmowany przez polską policję" - dowiedział się reporter Radia ZET Michał Dzienyński. Przypomnijmy, że Patryk M. ps. "Wielki Bu" przebywał do tej pory w Niemczech, gdzie został ujęty tuż przed wylotem do Dubaju.
Wiadomo, że "Wielki Bu" zostanie przewieziony do aresztu w Lublinie - tam bowiem toczy się prokuratorskie śledztwo w jego sprawie. Patryk M. będzie przesłuchiwany przez co najmniej miesiąc. - Potem będziemy się starali, by sąd już tego aresztu nie przedłużał - powiedział Radiu ZET adwokat mężczyzny mec. Krzysztof Ways. Argumentuje przy tym, że jego klient "wcale nie próbował uciekać przed polskim wymiarem sprawiedliwości za granicę".
- Oczywiste jest, że gdyby się ukrywał, to by się ukrywał, a nie manifestował całemu światu na portalach społecznościowych i w każdy możliwy sposób gdzie i z kim akurat przebywa - podkreślił mec. Krzysztof Ways. Dodał, że w sprawie są też inni podejrzani, którzy wciąż pozostają na wolności, mimo że ciążą na nich poważniejsze zarzuty niż na Patryku M.
Patryk M. starał się o azyl w Niemczech
Już wcześniej prawnicy "Wielkiego Bu" starali się o przyznanie Patrykowi M. azylu politycznego w Niemczech i listu żelaznego, który umożliwiłby mu odpowiadanie z wolnej stopy. Niemieckie sądy nie przychyliły się jednak do tych wniosków obrony.
Kokaina, heroina, mefedron i haszysz - tymi narkotykami miał handlować Polsce, Holandii i Hiszpanii międzynarodowy gang przestępców, w którym swój udział miał mieć Patryk M. nazywany często "kolegą z ringu Karola Nawrockiego". O jego dalszych losach będzie decydował sąd.
Źródło: Radio ZET
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET