`

Wielki plan czy amatorszczyzna? „Tarcza Wschód” nabiera tempa, ale nie brakuje krytyki

6 min. czytania
16.04.2026 06:15
Obserwuj nas na Google

Ministerstwo Obrony Narodowej zapewnia, że budowa programu „Tarcza Wschód” wchodzi właśnie w decydującą fazę, a w 2026 roku ma zostać zrealizowany szereg kluczowych inwestycji terenowych. Nie brakuje jednak głosów krytycznych. Sprawdzamy, na jakim etapie znajduje się dziś budowa „Tarczy” i co dokładnie ma zostać sfinalizowane w najbliższym czasie.

Ministerstwo Obrony Narodowej zapewnia, że budowa programu „Tarcza Wschód” wchodzi właśnie w decydującą fazę, a w 2026 roku ma zostać zrealizowany szereg kluczowych inwestycji terenowych.
fot. Stanislaw Bielski/REPORTER

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jakie są cele projektu „Tarcza Wschód”?
  • Które instytucje współpracują przy realizacji projektu?
  • Co obejmują plany budowy infrastruktury na 2026 rok?
  • Dlaczego niektórzy krytykują „Tarczę Wschód”?

„Tarcza Wschód” przestaje być już jedynie ambitnym planem i pokazem slajdów na resortowych konferencjach. Rządzący zapewniają, że w 2026 roku projekt wchodzi w fazę zaawansowanej realizacji w terenie. Nie wszyscy są jednak optymistami. Jarosław Kaczyński w 2025 roku nazywał „Tarczę Wschód” projektem wizerunkowym, a nie realnym. Z kolei generał dywizji w stanie spoczynku Leon Komornicki mówi krótko: - To amatorszczyzna.

– To, co jest pokazywane, nie jest priorytetem – komentuje w rozmowie z RadioZET.pl gen. Roman Polko, generał dywizji Wojska Polskiego i były dowódca GROM. – Warto zrobić system umocnień po to, aby teren był trudno przekraczalny przy działaniach lądowych, ale nie to jest dzisiaj największym zagrożeniem dla naszego kraju. Są nim drony na małych wysokościach, nielegalna migracja i osoby, które mogłyby przerzucać przez granicę elementy ułatwiające prowadzenie działań dywersyjnych – dodaje.

Jak słyszymy w MON, w najbliższych miesiącach umocnionych ma zostać kolejnych 200 km granicy, co pozwoli zrealizować blisko 40 proc. całego programu. Według danych Sztabu Generalnego Wojska Polskiego do tej pory umocniono około 60 km granicy. Na pierwszych 10 km powstała tzw. zabudowa linearna – system zapór przeciwczołgowych, okopów, stanowisk strzeleckich oraz schronów. Plany na 2026 rok zakładają budowę zabudowy linearnej na kolejnych 20 km, a także przygotowanie infrastruktury inżynieryjnej umożliwiającej szybkie zamknięcie i obronę pasa granicznego o długości 180 km.

Pas instalacji do 50 km w głąb Polski

Rozbudowywana jest również infrastruktura łączności. W 2025 roku uruchomiono siedem nowych stacji bazowych, które poprawiają zasięg sieci w pasie przygranicznym. W najbliższych miesiącach ma powstać kolejnych kilkanaście takich stacji – finansowanych zarówno ze środków resortu obrony, jak i przez operatorów sieci GSM. Docelowo zasięg sieci na obszarze objętym programem ma wzrosnąć z 89 do 95 proc.

W ciągu czterech lat na kilkusetkilometrowym odcinku wschodniej i północnej granicy Polski powstanie rozbudowany pas instalacji wojskowych sięgający nawet 50 km w głąb kraju. System obejmie m.in. zapory przeciwczołgowe, schrony, stanowiska ogniowe, centra logistyczne, magazyny sprzętu i materiałów, a także sieć sensorów i systemów obserwacji pozwalających wykrywać zagrożenia na wczesnym etapie.

Projekt zakłada także wykorzystanie naturalnych uwarunkowań terenowych – rzek, bagien, lasów czy skarp – które mają stanowić dodatkową barierę utrudniającą przemieszczanie się potencjalnego przeciwnika. Tam, gdzie będzie to konieczne, powstaną również nowe drogi, przeprawy i elementy infrastruktury umożliwiające szybkie przemieszczanie wojsk.

Redakcja poleca

Ćwiczenia „Bursztynowy Obrońca-26”

Rozwój systemu wymaga także pozyskiwania gruntów. W 2025 roku na potrzeby programu nabyto 38 działek, natomiast w 2026 roku planowane jest przejęcie 150 działek w 52 lokalizacjach. Dodatkowo wojsko zamierza pozyskać z zasobów Krajowego Ośrodka Wsparcia Rolnictwa 45 kolejnych nieruchomości, które posłużą m.in. do budowy magazynów sprzętu i materiałów inżynieryjnych.

Równolegle rozwijany jest program pozyskiwania innowacyjnych technologii dla Sił Zbrojnych RP. Do Departamentu Innowacji MON wpłynęło już 660 zgłoszeń od firm i instytucji badawczych. 628 projektów zakwalifikowano do kluczowych obszarów technologicznych, takich jak: inżynieria wojskowa, systemy bezzałogowe, sensory czy cyberbezpieczeństwo. Po analizie eksperckiej 92 projekty skierowano do dalszych testów. Obejmują one m.in. technologie rażenia i ochrony wojsk, systemy rozpoznawcze, rozwiązania walki radioelektronicznej czy infrastrukturę logistyczną.

Jak dowiadujemy się w MON, testy operacyjne nowych technologii mają zostać przeprowadzone m.in. podczas ćwiczeń „Bursztynowy Obrońca-26” planowanych na czerwiec 2026 roku. Ich celem będzie sprawdzenie przydatności proponowanych rozwiązań w warunkach zbliżonych do rzeczywistych działań wojskowych. Pierwsze efekty programu są już widoczne. U ubiegłym roku Siły Zbrojne RP pozyskały 50 zestawów dronów FPV (łącznie 250 egzemplarzy) wykorzystywanych do szkolenia.

Generał Roman Polko przypomina, że początkowo nie było do końca jasne, czym ma być program „Tarcza Wschód”. -  Później Władysław Kosiniak-Kamysz zapowiedział, że będziemy mieć aerostaty w systemie Barbara i rok później okazało się, że dalej ich nie mamy, a na małych wysokościach na terytorium Polski wlatywały drony – zauważa.

Ochrona radiologiczna i bezpieczeństwo jądrowe

Kilka dni temu Wojsko Polskie oraz Państwowa Agencja Atomistyki podpisały także porozumienie dotyczące współpracy w zakresie bezpieczeństwa jądrowego i ochrony radiologicznej państwa. Dokument wprowadza mechanizmy szybkiej wymiany informacji oraz wspólnej analizy danych pomiarowych. Dzięki temu dane z krajowych i międzynarodowych systemów monitoringu radiacyjnego będą trafiać między instytucjami niemal natychmiast, co pozwoli szybciej wykrywać nawet niewielkie zmiany poziomu promieniowania i w razie potrzeby podejmować odpowiednie działania.

Istotną rolę w tym systemie odgrywa System Wykrywania Skażeń Sił Zbrojnych RP, za którego funkcjonowanie odpowiada Wojsko Polskie. Połączenie jego zdolności operacyjnych z doświadczeniem oraz siecią monitoringu Państwowej Agencji Atomistyki pozwala stworzyć bardziej kompleksowy mechanizm reagowania na zagrożenia radiologiczne. Celem współpracy jest pełna koordynacja działań obu instytucji oraz zwiększenie zdolności państwa do szybkiego i skutecznego reagowania w sytuacjach kryzysowych.

- Współczesne środowisko bezpieczeństwa wymaga ścisłej współpracy instytucji cywilnych i wojskowych. Połączenie potencjału Państwowej Agencji Atomistyki oraz Sił Zbrojnych RP wzmacnia zdolności państwa w zakresie wczesnego wykrywania zagrożeń i skutecznego reagowania na sytuacje kryzysowe na terenie Polski, w szczególności na obszarach objętych programem Tarcza Wschód – podkreślił w komunikacie gen. Wiesław Kukuła.

Gen. Komornicki: Kozły betonowe. Wracamy do pogaństwa

Program „Tarcza Wschód” realizowany jest we współpracy wielu resortów. Ministerstwo Klimatu i Środowiska przygotowuje rozwiązania umożliwiające wykorzystanie naturalnych warunków terenowych jako elementów systemu bezpieczeństwa, m.in. przez odtwarzanie terenów podmokłych czy zmiany w gospodarce leśnej. Ministerstwo Infrastruktury planuje rozszerzenie wykazu dróg o znaczeniu obronnym oraz modernizację infrastruktury kolejowej, co ma ułatwić przemieszczanie wojsk i sprzętu. Z kolei Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi prowadzi działania związane z udostępnianiem gruntów pod inwestycje oraz przekształcaniem wybranych terenów rolnych w lasy.

„Tarcza Wschód” ma również wymiar międzynarodowy. Polska prowadzi rozmowy z Litwą, Łotwą, Estonią i Finlandią w sprawie wymiany doświadczeń dotyczących budowy systemów obrony granic. Podobne projekty powstają bowiem w innych państwach wschodniej flanki NATO. W minionym roku odbyło się wiele wizyt delegacji wojskowych i rządowych zainteresowanych polskimi doświadczeniami. Prowadzono także rozmowy z Wielką Brytanią, Niemcami oraz Stanami Zjednoczonymi dotyczące wsparcia realizacji programu. Zgodnie z planami od połowy 2026 roku w rozbudowę infrastruktury inżynieryjnej na wschodniej granicy Polski mają zostać włączone również wojska sojusznicze.

Nie wszyscy jednak są entuzjastami „Tarczy”. – Kozły betonowe. Wracamy do czasów pogaństwa – ironizował w podcaście „Podejrzani Politycy” w Radiu ZET gen. Leon Komornicki, generał dywizji Wojska Polskiego w stanie spoczynku. – To jest amatorszczyzna. Rosjanie nie są durniami. Uczmy się od nich, jak walczą po to, żebyśmy wiedzieli, jak z nimi walczyć. Jeżeli stawiamy te kozły, budujemy rowy przeciwpancerne i umacniamy linię fortyfikacyjną, to po pierwsze nadchodzące czołgi nie zaatakują tego jako pierwsze. Nie są durniami, żeby walić głową w beton – mówił.

MON chwali się potencjałem „Tarczy Wschód”

Dalej wyliczał: – W pierwszym rzędzie będzie to zmasowane uderzenie powietrzno-rakietowe rosyjskich systemów, które będą obezwładniać obronę. Co zostanie użyte na te betonowe kozły? Bomby szybujące, amunicja krusząca. Te kozły zostaną rozbite. W ślad za tym, pod osłoną ognia – bo tak Rosjanie działają – idą grupy rozpoznawczo-torujące. Następuje rozminowanie, torowanie, rozgrodzenie i budowa korytarzy, w których nie ma żadnych kozłów. Na rowy przeciwpancerne kładzie się mosty towarzyszące.

Jak podkreśla MON, jeśli tempo prac zostanie utrzymane, w najbliższych latach może powstać jeden z najnowocześniejszych systemów obrony granicy w Europie – projekt, który ma stać się ważnym filarem bezpieczeństwa Polski oraz całego regionu. Resort zaznacza, że „Tarcza Wschód” to zaplanowany na lata 2024 - 2028 projekt wzmocnienia odporności Polski na ataki i wojnę hybrydową. Powstał on w reakcji na rosyjską agresję na Ukrainę i korzysta z doświadczeń tej wojny, ale jest projektem pokojowym: ma odstraszyć potencjalnych agresorów, chronić żołnierzy i ludność cywilną, wspólnie z sojusznikami pokazać gotowość do obrony naszych granic. Całość projektu ma kosztować około 10 mld zł.

– Ta „Tarcza” ma sens i dobrze, żeby była wspierana działaniami UE, ale w jej ramach powinniśmy określić pewne priorytety realizacji. Pierwszym powinno być wzmocnienie Straży Granicznej czy elektronizacja systemu, aby wojsko realizowało konstytucyjne zadania, a nie – w dobie rewolucji technologicznej, którą przechodzi – rozpraszało swój wysiłek – podkreśla Roman Polko i dodaje: – Na granicę jeżdżą przypadkowi żołnierze, kompletnie nieprzygotowani do tego typu działań, ponieważ wojsko jest od prowadzenia ognia i starć zbrojnych, gdzie przeciwnika się niszczy, a nie gdzie przestrzega się procedur i zadaje się jak najmniejsze szkody.

Źródło: Radio ZET

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET