Wiemy, kiedy wielka fala może dotrzeć do Wrocławia. Są nowe prognozy
Trwa ważne posiedzenie sztabu kryzysowego we Wrocławiu z udziałem m.in. premiera Donalda Tuska, wicepremiera Władysława Kosiniaka-Kamysza, szefa MSWiA Tomasza Siemoniaka i ekspertów. Według przedstawicieli IMGW sytuacja hydrologiczna jest poważna. W wielu rzekach odnotowano poważne przekroczenie stanów alarmowych. Niepewny jest również los Wrocławia, który czeka na nadejście fali kulminacyjnej.
Donald Tusk na posiedzeniu we Wrocławiu
W Urzędzie Wojewódzkim we Wrocławiu premier Donald Tusk przypomniał m.in. o opublikowaniu w Dzienniku Ustaw rozporządzenia o wprowadzeniu przez rząd stanu klęski żywiołowej na objętym powodzią obszarze części województw dolnośląskiego, opolskiego oraz śląskiego. Z kolei na temat sytuacji hydrologicznej w kraju wypowiadali się eksperci - m.in. z Instytutu Meteorologii i Gospodarki Wodnej. Z ich relacji wynika, że sytuacja jest poważna - prognozy zmieniają się z godziny na godzinę. Jak się okazuje, fala kulminacyjna może dojść do Wrocławia pod koniec tygodnia - nawet w czwartek lub piątek - i mierzyć ok. 600-650 cm. Będzie ona wydłużona. Do tej pory przekazywano, że do stolicy Dolnego Śląska może dotrzeć w środę w godzinach popołudniowych. Taką informację przekazał 16 września prezydent miasta Jacek Sutryk. Sytuacja jest jednak bardzo dynamiczna i stale się zmienia
Donald Tusk zapytał o Odrę
Premier Donald Tusk zapytał również ekspertów IMGW, czy liczne przekroczenia stanów alarmowych w rzekach oznaczają, że dojdzie do przelania wody przez wały. - Proszę powiedzieć bardzo otwarcie. Jeśli nie wiemy tego, to proszę tego nie ukrywać, ale chciałbym, aby ludzie wiedzieli na pewno, czy przekroczenie stanów alarmowych, takie jak prognozujecie na obecny stan wiedzy, czy ono oznacza przelanie przez wały, czy nie jesteście w stanie odpowiedzieć na to pytanie? - zapytał premier.
Odpowiedzi udzielił dyrektor Centrum Hydrologicznej Osłony Kraju Paweł Przygrodzki. - Nie jest jednoznacznym stwierdzenie, że przekroczenie stanu alarmowego spowoduje przelanie przez koronę wału. Natomiast na pewno przy tych przekroczeniach, które mamy aktualnie, czyli bardzo duże przekroczenia stanów alarmowych, w szczególności mowa o dopływach Odry, to wszystkie sudeckie dopływy Odry cały czas należy traktować bardzo poważnie - stwierdził. - Przechodząc do samej Odry, to generalnie przez aktualną pracę zbiornika Racibórz wydaje się, że na Odrze sytuacja jest w miarę opanowana. Wszystko jest obarczone oczywiście pewną niepewnością, bo mamy czynnik losowy i duże przekroczenia stanów alarmowych - dodał, zaznaczając jednak, że "ewentualne awarie mogą wpłynąć na wyniki modelowania".
Ponadto, jak przekazała Grażyna Wiatr, reporterka Radia ZET, Wody Polskie wystąpiły do wojska o ich model i prognozę. Zbiornik Racibórz jest zapełniony w 56 proc..- Cały czas pracujemy żeby woda z Nysy Kłodzkiej nie dołożyła się do tej która spływa do Odry z Czech - powiedziała Joanna Kopczyńska, prezeska Państwowego Gospodarstwa Wodnego Wody Polskie.
Źródło: Radio ZET/PAP
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET