Maja Chwalińska czeka na decyzję. Stawką udział w Wimbledonie

2 min. czytania
09.06.2026 10:13
Obserwuj nas na Google

Maja Chwalińska podbiła Roland Garros, ale teraz musi uzbroić się w cierpliwość. Mimo awansu do finału i błyskawicznego skoku w rankingu Polka wciąż nie ma pewności, że zagra w głównej drabince Wimbledonu. Liczy na przyznanie tzw. dzikiej karty.

Maja Chwalińska w limonkowym stroju, trzyma rakietę, z wyraźnym skupieniem na twarzy.
fot. Emma Da Silva/Associated Press/East News

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Dlaczego Maja Chwalińska nie ma zagwarantowanego udziału w Wimbledonie.
  • Kiedy zostanie ogłoszona decyzja o przyznaniu dzikiej karty dla Chwalińskiej.
  • Co daje Chwalińskiej „dzika karta” w kontekście udziału w turnieju Wimbledon.

Maja Chwalińska walczy o „dziką kartę”

Maja Chwalińska jest rewelacją światowego tenisa w ostatnich tygodniach. Najpierw przebrnęła przez kwalifikacje Roland Garros, a następnie dotarła do samego finału, gdzie jednak musiała uznać wyższość Mirry Andriejewej. Jej kolejnym wielkim celem będzie Wimbledon. Problem jednak w tym, że nie ma zagwarantowanego startu w londyńskiej imprezie.

Organizatorzy Wimbledonu bardzo wcześnie zamknęli listy startowe - jeszcze przed rozpoczęciem Roland Garros. Chwalińska znajdowała się wtedy poza czołową setką rankingu WTA. To w tym momencie oznacza, że podobnie jak w Paryżu będzie musiała grać w kwalifikacjach, by dostać się do drabinki głównej. Chyba że organizatorzy przyznają jej tzw. dziką kartę. Z takim właśnie wnioskiem zwrócił się do Brytyjczyków Polski Związek Tenisowy. Decyzja w tej sprawie ma zostać ogłoszona 17 czerwca.

Redakcja poleca

I choć Chwalińska jest w tej chwili 21. zawodniczką rankingu, przyznanie jej dzikiej karty nie jest wcale takie oczywiste. Innych chętnych nie brakuje, a wśród nich należy wymienić m.in. legendarną Serenę Williams.

Bolesne doświadczenie Lois Boisson

O tym, że gra w kwalifikacjach do Wimbledonu nie jest łatwa, przekonała się rok temu Francuzka Lois Boisson. Podobnie jak Chwalińska została rewelacją Roland Garros, docierając do półfinału. Mimo tego nie otrzymała „dzikiej karty” w Wimbledonie i stanęła do gry w kwalifikacjach. Przegrała już w pierwszej rundzie.

„Dzika karta” oprócz prawa do gry w turnieju głównym bez konieczności brania udziału w eliminacjach dawałaby też Chwalińskiej duże szanse na rozstawienie w turniejowej drabince ze względu na wysoki ranking.

Tegoroczny Wimbledon ruszy 29 czerwca, a kwalifikacje tydzień wcześniej.

Źródło: Radio ZET

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET