Maja Chwalińska czeka na decyzję. Stawką udział w Wimbledonie
Maja Chwalińska podbiła Roland Garros, ale teraz musi uzbroić się w cierpliwość. Mimo awansu do finału i błyskawicznego skoku w rankingu Polka wciąż nie ma pewności, że zagra w głównej drabince Wimbledonu. Liczy na przyznanie tzw. dzikiej karty.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Dlaczego Maja Chwalińska nie ma zagwarantowanego udziału w Wimbledonie.
- Kiedy zostanie ogłoszona decyzja o przyznaniu dzikiej karty dla Chwalińskiej.
- Co daje Chwalińskiej „dzika karta” w kontekście udziału w turnieju Wimbledon.
Maja Chwalińska walczy o „dziką kartę”
Maja Chwalińska jest rewelacją światowego tenisa w ostatnich tygodniach. Najpierw przebrnęła przez kwalifikacje Roland Garros, a następnie dotarła do samego finału, gdzie jednak musiała uznać wyższość Mirry Andriejewej. Jej kolejnym wielkim celem będzie Wimbledon. Problem jednak w tym, że nie ma zagwarantowanego startu w londyńskiej imprezie.
Organizatorzy Wimbledonu bardzo wcześnie zamknęli listy startowe - jeszcze przed rozpoczęciem Roland Garros. Chwalińska znajdowała się wtedy poza czołową setką rankingu WTA. To w tym momencie oznacza, że podobnie jak w Paryżu będzie musiała grać w kwalifikacjach, by dostać się do drabinki głównej. Chyba że organizatorzy przyznają jej tzw. dziką kartę. Z takim właśnie wnioskiem zwrócił się do Brytyjczyków Polski Związek Tenisowy. Decyzja w tej sprawie ma zostać ogłoszona 17 czerwca.
I choć Chwalińska jest w tej chwili 21. zawodniczką rankingu, przyznanie jej dzikiej karty nie jest wcale takie oczywiste. Innych chętnych nie brakuje, a wśród nich należy wymienić m.in. legendarną Serenę Williams.
Bolesne doświadczenie Lois Boisson
O tym, że gra w kwalifikacjach do Wimbledonu nie jest łatwa, przekonała się rok temu Francuzka Lois Boisson. Podobnie jak Chwalińska została rewelacją Roland Garros, docierając do półfinału. Mimo tego nie otrzymała „dzikiej karty” w Wimbledonie i stanęła do gry w kwalifikacjach. Przegrała już w pierwszej rundzie.
„Dzika karta” oprócz prawa do gry w turnieju głównym bez konieczności brania udziału w eliminacjach dawałaby też Chwalińskiej duże szanse na rozstawienie w turniejowej drabince ze względu na wysoki ranking.
Tegoroczny Wimbledon ruszy 29 czerwca, a kwalifikacje tydzień wcześniej.
Źródło: Radio ZET
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET