WIOŚ pomaga mafii śmieciowej? „Powariowali", jest zawiadomienie do prokuratury
Ostre starcie w Piekarach Śląskich. Władze miasta oficjalnie oskarżają Wojewódzki Inspektorat Ochrony Środowiska w Katowicach o krycie mafii śmieciowej i składają zawiadomienie do prokuratury. Konflikt wybuchł po tym, jak inspektorzy mieli nakazać rozładunek zatrzymanej przez straż miejską ciężarówki z podejrzanymi odpadami.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Dlaczego Piekary Śląskie złożyły zawiadomienie do prokuratury.
- Jakie zastrzeżenia miasto ma do działań WIOŚ.
- Co stwierdzili inspektorzy WIOŚ w sprawie odpadów.
- Dlaczego WIOŚ pozwolił na rozładunek transportu.
Piekary Śląskie kontra WIOŚ. Jest zawiadomienie do prokuratury
W Piekarach Śląskich wybuchła prawdziwa burza. Miasto zarzuca Wojewódzkiemu Inspektoratowi Ochrony Środowiska w Katowicach pomoc mafii śmieciowej, a o całej sprawie zawiadamia prokuraturę. Chodzi o - zdaniem miasta nielegalne - składowanie odpadów na terenach poprzemysłowych.
Spór dotyczy sytuacji z 20 maja, gdy straż miejska i policja zatrzymała ciężarówkę wiozącą podejrzane odpady. Na miejsce wezwano inspektorów WIOŚ, którzy stwierdzili brak wymaganych dokumentów. Mimo to ostatecznie zgodzili się na rozładunek transportu.
- Zatrzymany został transport, inspektorzy WIOŚ stwierdzili, że facet nie ma papierów, a nawet gdyby je miał, to część z tego, co jest na ciężarówce, nie powinno się tam w ogóle znaleźć. No i co się wydarzyło? Inspektorzy z WIOŚ powiedzieli, że nie można tutaj tych śmieci składować, ale chwilę później zadzwonili ich przełożeni i kazali zezwolić na zrzut tych odpadów - mówi wiceprezydent Piekar Śląskich Krzysztof Turzański.
„Dla mnie to jest co najmniej podejrzane"
Samorządowiec ocenia, że część odpadów znajdująca się w transporcie była „bezsprzecznie nielegalna". - A co mówi WIOŚ? Że tymi odpadami, których tu nie powinno być, to się zajmiemy w innym terminie. Oni po prostu powarowali. Mamy człowieka złapanego na gorącym uczynku, możemy go zawrócić - twierdzi Krzysztof Turzański.
- Zanim WIOŚ w tym innym terminie zajmie się sprawą, to będzie tam tego jeszcze więcej. Czyli za dwa miesiące, za rok czy za pięć lat będziemy to wykopywać i odkryjemy wtedy, że tam jest coś, czego być nie powinno? Ja wiem, że w WIOŚ było już jedno zatrzymanie, że CBA tam wkroczyło i rozbiło parasol ochronny nad mafią, ale może to było nieskuteczne, może nie wszystkie osoby zostały zatrzymane i ten proceder trwa dalej. Dla mnie to jest co najmniej podejrzane - dodaje wiceprezydent.
WIOŚ odpowiada. Jak wyglądała kontrola?
WIOŚ w Katowicach wydał obszerne oświadczenie, w którym odnosi się do sprawy. Czytamy w nim, że 20 maja inspektorzy faktycznie zostali wezwani do transportu odpadów. Przeprowadzone zostały oględziny zarówno rodzaju przeważonych nieczystości, jak i dokumentacji związanej z transportem.
„Oględziny wskazywały, że przewożony materiał odpowiadał odpadom o kodzie 17 01 01, tj. odpadom gruzu betonowego. Odpady te nie posiadały cech odpadów niebezpiecznych ani takich, których nie można wykorzystywać do wypełniania wyrobisk lub utwardzania powierzchni. Są to odpady powszechnie stosowane do tego rodzaju prac" - podaje WIOŚ.
Potwierdza też, że kierowca nie posiadał przy sobie wydruku karty przekazania odpadów. „Jednak inspektorzy dokonali sprawdzenia transportu w elektronicznym systemie BDO. W systemie znajdowała się wygenerowana karta przekazania odpadu dotycząca kontrolowanego pojazdu" - czytamy.
„Nie było podstaw"
W komunikacie dodano, że kod wskazany w dokumencie zgadzał się z faktycznie przewożonym rodzajem odpadu. „W sytuacji, gdy transport dotyczył odpadu objętego obowiązującą decyzją administracyjną, odpady były zgodne z rodzajem wskazanym w tej decyzji, a transport został prawidłowo zarejestrowany w systemie BDO i posiadał wygenerowaną kartę przekazania odpadu, nie wystąpiły podstawy prawne umożliwiające jego zatrzymanie" - informuje WIOŚ.
Wyjaśnia też, że ostatecznie nie wystąpiły przesłanki, które umożliwiałyby zatrzymanie transportu. „Sam brak oznakowania pojazdu tablicą „odpady” oraz brak wydruku dokumentu przy jednoczesnym wygenerowaniu karty przekazania odpadu w systemie BDO, nie dawały podstaw do zastosowania takiego środka" - czytamy.
Źródło: Radio ZET
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET