`

Władze Wrocławia złamały konwencję praw człowieka. Chodzi o aferę sprzed 10 lat

2 min. czytania
07.02.2025 11:07
Obserwuj nas na Google

Władze Wrocławia złamały konwencję praw człowieka - tak orzekł w czwartek Europejski Trybunał Praw Człowieka w Strasburgu. Chodzi o głośną sprawę likwidacji romskiego koczowiska z 2015 roku.

Wrocław
fot. Tomasz Jastrzebowski/REPORTER - zdj. ilustracyjne
  • W czwartek Europejski Trybunał Praw Człowieka w Strasburgu orzekł, że władze miasta Wrocławia złamały konwencję praw człowieka
  • Chodzi o głośną sprawę z 2015 roku - wówczas koczowisko Romów zostało zrównane z ziemią
  • Zarządzono wypłatę po 5 tysięcy euro dla każdej z 5 rodzin, które wtedy straciły dach nad głową i wszystkie swoje rzeczy

Europejski Trybunał Praw Człowieka zdecydował ws. Wrocławia

W 2015 roku Romowie zostali wyrzuceni z wrocławskiego koczowiska przy ul. Paprotnej - zostało ono zrównane z ziemią. Na teren zajmowany przy centrum handlowym Marino wjechał ciężki sprzęt. Ówczesny prezydent miasta Rafał Dutkiewicz oznajmił, ze wszystko zostało przeprowadzone zgodnie z prawem i zasadami bezpieczeństwa. Innego zdania był jednak Europejski Trybunał Praw Człowieka w Strasburgu, który po 10 latach wydał w tej sprawie wyrok. Zarządzono wypłatę po 5 tysięcy euro dla każdej z 5 rodzin, które wtedy straciły dach nad głową i wszystkie swoje rzeczy. Koczowisko, choć nielegalne, zostało wyburzone bez uprzedzenia i - zdaniem trybunału - bez poszanowania praw człowieka.

"10 lat temu władze miasta Wrocławia bezprawnie pozbawiły romską rodzinę ich miejsca zamieszkania, wraz z całością dobytku, równając ich domy z ziemią, a gruz zmieszany z ich rzeczami prywatnymi, ubraniami, meblami, dziecięcymi zabawkami, dokumentami, pamiątkami rodzinnym - wszystkim, co posiadali - wywieziono na wysypisko" - tak sprawę opisała Agata Ferenc z fundacji Ocalenie. 

"Miałam możliwość wspierać 16 osób z romskiej społeczności w dochodzeniu swoich praw i pośredniczyć pomiędzy rodziną a prawniczkami z helsińskiej fundacji Praw Człowieka. Zrobiliśmy wielką rzecz, która niestety rzadko ma szansę się wydarzyć. Umożliwiłyśmy osobom, które systemowo były marginalizowane, osiągnąć podmiotowość i dochodzić sprawiedliwości na najwyższym poziomie. Jestem bardzo dumna, że to się udało" - dodała Agata Ferenc w zamieszczonym wpisie. 

Źródło: Radio ZET

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET