Wojsko pokazało, co zgubiło przy granicy z Białorusią. "Pomoże tylko szczęśliwy traf"
Dowództwo Generalne opublikowało na Twitterze zdjęcie zapalnika, który jest niewiele większy od pudełka zapałek. - Nie jest niebezpieczny i posiada zabezpieczenie. Można go odnaleźć wyłącznie przez sprawdzanie terenu kawałek po kawałku – powiedział PAP ppłk Marek Pawlak, rzecznik Dowódcy Generalnego RSZ.
W czwartek rano Dowództwo Generalne Sił Zbrojnych poinformowało, że we wtorek po zakończeniu lotów bojowych w jednym ze śmigłowców realizujących patrol w rejonie granicy polsko-białoruskiej stwierdzono brak zapalnika w jednym z pocisków. Jak podkreślono w komunikacie, zapalnik nie stanowi zagrożenia dla otoczenia.
Dowództwo Generalne opublikowało na Twitterze zdjęcie zapalnika, który jak widać na fotografii, jest niewiele większy od pudełka zapałek. "Zagubiony zapalnik to tak drobny element, że w odnalezieniu go może pomóc tylko szczęśliwy traf" – powiedział PAP ppłk Marek Pawlak. Jak dodał, zapalnik można znaleźć przez sprawdzanie terenu kawałek po kawałku.
Wojsko zgubiło zapalnik od pocisku. Poszukiwania przy granicy z Białorusią
We wpisie DG SZ przypomniało, by w razie przypadkowego odnalezienie zapalnika oznaczyć miejsce jego odnalezienia i powiadomić najbliższą jednostkę wojskową lub policję. "Zapalnik nie jest niebezpieczny i posiada zabezpieczenie" - zaznaczono.
"Najprawdopodobniej chodzi o zapalnik do rakiety niekierowanej S-5 kalibru 57 mm, bo w takie pociski wyposażone są śmigłowce Mi-8, W-3 czy Mi-24, patrolujące rejon granicy. Mi-24 i Sokoły mogą też przenosić pociski S-8 kalibru 80 mm" - poinformował serwis Defence24.pl.
RadioZET.pl/PAP - Daria Al Shehabi/Defence24.pl
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET