`

Wraca sprawa wybuchu granatnika w biurze szefa policji. Prokuratura podała nowe informacje

2 min. czytania
18.07.2025 11:39
Obserwuj nas na Google

Podjęto zawieszone postępowanie ws. wybuchu granatnika w Komendzie Głównej Policji - poinformował w rozmowie z Interią rzecznik Prokuratury Regionalnej w Warszawie. Ma to związek z przekazaniem przez stronę ukraińską części istotnych materiałów. Chodzi o śledztwo, w którym były Komendant Główny Policji ma status pokrzywdzonego. Samemu gen. Jarosławowi Szymczykowi na początku roku postawiono dwa zarzuty w innym postępowaniu dotyczącym tego incydentu. 

Szymczyk
fot. Oleg Marusic/REPORTER

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jak doszło do wybuchu w gabinecie gen. Szymczyka.
  • Dlaczego śledztwo ws. granatnika zostało wznowione.
  • Co grozi gen. Szymczykowi za posiadanie i wybuch granatnika.

Śledztwo ws. gen. Szymczyka odwieszone. Prokuratura potwierdza

Wraca głośna sprawa wybuchu granatnika, do którego doszło w grudniu 2022 roku w gabinecie ówczesnego Komendanta Głównego Policji. Gen. Jarosław Szymczyk wrócił wówczas z Ukrainy z pamiątkami od przedstawicieli tamtejszych służb. Wśród nich były granatniki, które miały być już zużyte. Niestety, jeden z nich okazał się działający i eksplodował w biurze.

Media o sprawie dowiedziały się kilka dni później, jako pierwszy informował o tym dziennikarz Radia ZET Mariusz Gierszewski. Przez dłuższy czas postępowanie, w którym Szymczyk miał status pokrzywdzonego, było zawieszone. Teraz jednak podjęto je, o czym poinformował w rozmowie z Interią rzecznik Prokuratury Regionalnej w Warszawie prok. Mateusz Martyniuk.

Redakcja poleca

Potwierdził on również, że strona ukraińska przekazała polskim śledczym część materiałów, które potrzebne były do wznowienia śledztwa, zaznaczając jednak, że "nie jest to pełna dokumentacja" i że strona polska wciąż będzie się zwracać do Ukraińców z wnioskiem o "pełną realizację pomocy prawnej" w tej sprawie. 

Inne śledztwo ws. granatnika. Gen. Szymczyk z dwoma zarzutami

Pod koniec stycznia tego roku Szymczyk usłyszał zarzuty w związku z posiadaniem i wybuchem granatnika na terenie KGP w Warszawie. Za pierwszy z zarzutów grozi mu do 8 lat pozbawienia wolności, a za drugi do 5 lat więzienia. Jak przypomniała Interia, prokuratorzy stwierdzili, że były szef policji "nieumyślnie sprowadził zdarzenie zagrażające życiu i zdrowiu wielu osób przebywających na terenie KGP i mieniu w wielkich rozmiarach w postaci budynku KGP".

W toku śledztwa ustalono, że w chwili przekazania granatnika Szymczykowi w Kijowie był on w trybie bezpiecznym. Natomiast jego zbadanie po wybuchu pozwala stwierdzić, że “Jarosław Szymczyk odbezpieczył granatnik poprzez samodzielne wykonanie sekwencji czynności".

Źródło: Radio ZET/Interia/PAP

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET