Bmw wpadło do rzeki i zatonęło. Młodzi ludzie "driftowali" na oblodzonym placu
Do groźnego wypadku doszło we wtorek wieczorem we Wrocławiu. Bmw, którym młodzi ludzie “driftowali” na Nabrzeżu Janówek, wpadło do Odry i zatonęło. Kierowca i pasażerka samodzielnie wydostali się z tonącego samochodu.
Służby otrzymały zgłoszenie o wypadku po godz. 22 we wtorek. Jak podaje “Gazeta Wrocławska” na oblodzonym, betonowym placu przy nabrzeżu Odry we Wrocławiu grupa młodzieży urządziła "zabawę" polegającą na kontrolowanym poślizgu samochodów, czyli tzw. drifcie.
W pewnym momencie bmw spadło z wysokiego nabrzeża i zatonęło. Gazeta relacjonuje, że kierowca i pasażerka w ostatniej chwili wypchnęli tylną szybę i wydostali się z tonącego samochodu. Chwilę później bmw zatonęło.
Wrocław. Bmw wpadło do rzeki. Młodzi ludzie "driftowali" na nabrzeżu
Na miejsce wezwano kilka zastępów straży pożarnej, WOPR i policję. Dwie młode osoby, obywatele Ukrainy, nie odniosły poważnych obrażeń i nie wymagały pomocy medycznej.
Policja nie ukarała kierowcy mandatem, ponieważ plac, na którym doszło do wypadku, nie jest drogą publiczną. “Nie oznacza to jednak, że wypadek nie będzie miał dla niego konsekwencji prawnych. Sprawa zostanie skierowana do sądu pod kątem narażenia człowieka na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu” - podaje “Gazeta Wrocławska”.
Źródło: Radio ZET/"Gazeta Wrocławska"
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET