`

Wrocławianie są na skraju cierpliwości. "To jest gigantyczny problem", "Patologia"

3 min. czytania
14.06.2024 15:21
Obserwuj nas na Google

Mieszkańcy Starego Miasta we Wrocławiu mają dosyć. Od lat zmagają się z problemem hałasu - zza okien ich mieszkań dobiegają odgłosy imprez, nie wspominając o hałasie związanym z ruchem ulicznym. - To jest jakaś patologia. Najgorzej robi się w wakacje. Nie rozumiem, jaki jest problem w tym, żeby uszanować, że w nocy śpią osoby, które mają dzieci, rano wstają do pracy albo zwyczajnie chcą się wyspać? - mówi portalowi RadioZET.pl pani Agnieszka, 35-letnia wrocławianka.

Wrocław
fot. Andrzej Zbraniecki/East News

Mieszkańcy Wrocławia mają dość. Chcą ciszy i spokoju 

- 1 czerwiec, godzina 3:30. Grupka mężczyzn postanowiła pod moim oknem na chodniku urządzić sobie wspólne oglądanie meczu. Nie muszę wspominać, że wszyscy byli pijani? - mówi portalowi RadioZET.pl pani Agnieszka. - W mieszkaniu spały moje dzieci, a tam wrzaski, krzyki i odgłosy wyśmienitej zabawy. Niestety zauważyłam, że nocne darcie zaczyna się w naszej okolicy robić codziennością. Szczególnie latem i w weekendy - a ludzie chcą po prostu odpocząć po ciężkim tygodniu w pracy. O tych hałasach i imprezach mogłabym napisać książkę. Nie rozumiem, jaki jest problem w tym, żeby uszanować, że w nocy śpią osoby, które mają dzieci, rano wstają do pracy albo zwyczajnie chcą się wyspać? - opowiada pani Agnieszka. 

Redakcja poleca

Podobnego zdania jest pani Natalia, studentka z Wrocławia. - Pracuję na 3/4 etatu i studiuję dziennie, uczę się do późna, a rano wstaję do pracy. Myślałam, że mieszkanie w centrum Wrocławia ułatwi mi życie, bo wszędzie blisko i tak dalej. Po pierwszej nocy spędzonej tutaj już wiedziałam, że się pomyliłam. Krzyki, dźwięki tłuczonych butelek i pijackie rozmowy o 2:00 to tutaj norma. Mieszkańcom już się chyba nawet nie chce dzwonić na policję, bo musieliby co 30 minut wstawać do telefonu. Zwłaszcza latem. Tragedia - twierdzi pani Natalia. 

Mieszkańcy proszą o pomoc prezydenta Wrocławia 

Okazuje się jednak, że hałas w rejonie Starego Miasta we Wrocławiu generowany jest nie tylko przez nocnych imprezowiczów. Problemem są również grupki kierowców, którzy spotykają się w centrum i notorycznie łamią ciszę nocną. Popisują się - zwłaszcza w okolicach ulicy Ruskiej i placu Solnego -  swoimi pojazdami. Cierpliwość mieszkańców się kończy. - Naprawdę jest to gigantyczny problem, bo dziecko się budzi i jest tragedia. Często spacerujemy koło Starego Miasta i mój piesek jest bardzo lękliwy, więc na każdy zgrzyt, na każdy huk, reaguje bardzo niefajnie - po prostu zaczyna się bać. Jest niesamowicie głośno. Uważam, że miasto powinno coś z tym zrobić i wprowadzić jakieś ograniczenia hałasu - mówią Radiu Wrocław mieszkańcy. 

Rada Osiedla Stare Miasto postanowiła interweniować. "Pisaliśmy w tej sprawie już wielokrotnie przy okazji innych pism i interwencji, niestety, niewiele się zmienia" - czytamy w zamieszczonym wpisie. Skierowano nawet oficjalne pismo do prezydenta Wrocławia Jacka Sutryka. "Rada Osiedla Stare Miasto wnioskuje do Pana o nawiązanie współpracy z policją w celu wyeliminowania hałasu generowanego przez celowo modyfikowane pojazdy, przede wszystkim w rejonie Starego Miasta, które powodują ogłuszający hałas" - czytamy w treści dokumentu. Ponadto rada osiedla wnioskuje o:

  • Zakup urządzeń pomiarowych i kontrolnych niezbędnych do realizacji tego celu, 
  • Utworzenie akustycznego punktu monitorowania hałasu na styku pl. Solnego z ulicą Ruską z bieżącymi odczytami online, dostępnymi dla wszystkich zainteresowanych.

"Czekamy na decyzje i wdrożenie rozwiązań, a wraz z nami mieszkańcy ul. Ruskiej i pl. Solnego - prawdę mówiąc, już będący na skraju cierpliwości. Takie otrzymujemy od nich sygnały i się im nie dziwimy. Panie Prezydencie, to jak będzie z tym hałasem, da się coś zrobić w tej sprawie w tej kadencji?" - czytamy na stronie rady osiedlowej. 

Źródło: Radio ZET

Nie przegap

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET