`

Wstrząs w kopalni Marcel w Radlinie. "Siłę można porównać do wybuchu kilku bomb"

2 min. czytania
27.01.2025 12:17
Obserwuj nas na Google

Jeden górnik nie żyje, a kolejnych jedenastu zostało rannych w wyniku wstrząsu w kopalni węgla kamiennego Marcel w Radlinie (woj. śląskie). - Siłę można porównać do wybuchu nawet kilku bomb. Po wstrząsie doszło do uwolnienia sporej ilości groźnego metanu w rejonie ściany wydobywczej - relacjonuje reporter Radia ZET Szymon Kastelik.

Kopalnia ROW Marcel w Radlinie
fot. Wikimedia Commons/ Creative Commons Attribution-Share Alike 4.0/Michał Bulsa
  • W kopalni ROW Ruch Marcel w Radlinie w nocy z niedzieli na poniedziałek doszło do wstrząsu
  • Jeden górnik nie żyje, a jedenastu zostało poszkodowanych. Niektórzy są w ciężkim stanie
  • Wstrząs uwolnił dużą ilość metanu. Zagrożony obszar został odcięty od reszty kopalni

Wstrząs w kopalni Marcel w Radlinie. Nie żyje górnik

Do wstrząsu w kopalni ROW Ruch Marcel w Radlinie doszło około godz. 3:00 w nocy z niedzieli na poniedziałek. Potwierdzono śmierć jednego z górników, a jedenastu kolejnych zostało poszkodowanych. Niektórzy są w ciężkim stanie. W części kopalni, w której doszło do wybuchu, zakazano zjazdów. Na miejscu obecny jest reporter Radia ZET Szymon Kastelik.

- Siłę można porównać do wybuchu nawet kilku bomb. Po wstrząsie doszło do uwolnienia sporej ilości groźnego metanu w rejonie ściany wydobywczej. Dlatego górnicy z porannej zmiany zostali zawróceni do domów - relacjonuje reporter Radia ZET, który porozmawiał z jednym z górników. - Niestety musimy się z tym liczyć, że takie rzeczy się dzieją. Żyjąc na śląskiej ziemi, te wstrząsy są na tyle częste, że jakoś człowiek z tym żyje i zastanawia się, czy coś się stało, czy nie - mówi pan Wojciech, który został odwołany z dzisiejszej zmiany.

Redakcja poleca

Zniszczenia w kopalni Marcel w Radlinie

Wstrząs spowodował szkody, choć na razie nie znamy pełnej skali zniszczeń. - Na razie wiadomo, że uszkodzona została wentylacja. A czy doszło do zawalenia skał i innych zniszczeń, to będzie możliwe do sprawdzenia dopiero wtedy, kiedy zniknie metan. Rejon został odcięty od reszty kopalni. I na razie nikt nie wie, kiedy górnicy wrócą do pracy - powiedział z miejsca zdarzenia reporter Radia ZET Szymon Kastelik. Przyczyny tragedii będzie teraz wyjaśniać Wyższy Urząd Górniczy.

W poniedziałek rano Polska Grupa Górnicza poinformowała, że do wstrząsu doszło na głębokości około 800 metrów, a w obszarze zagrożonym przebywało 29 pracowników. Kopalnia Marcel w Radlinie zajmuje się wydobyciem węgla kamiennego. To już kolejna tragedia, do jakiej doszło w ostatnich dniach w śląskich kopalniach. W minioną środę w kopalni Knurów-Szczygłowice doszło do zapalenia metanu, w wyniku czego życie straciło trzech górników.

Źródło: Radio ZET

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET