Wybuch i pożar w budynku, na ulicę wyleciały cegły. Szokujące, co robił mieszkaniec
Urwany palec i 60 proc. poparzonej powierzchni ciała ma mężczyzna, który na własną rękę produkował fajerwerki w miejscowości Kościelniki Górne (woj. dolnośląskie). Jak poinformował TVN24, w budynku mieszkalnym w tym mieście doszło do wybuchu oraz pożaru.
Wybuch i pożar w budynku w miejscowości Kościelniki Górne wydarzył się w sobotę 4 maja o poranku. Jak relacjonowali telewizji TVN24 strażacy, do eksplozji doszło w miejscu, w którym mieszkaniec próbował samodzielnie produkować fajerwerki.
- Mężczyzna na własną rękę próbował produkować fajerwerki. Z urwanym palcem i poparzeniami 60 procent powierzchni ciała trafił do szpitala w Zgorzelcu. Po wybuchu doszło też do pożaru zabudowań. Obyło się jednak bez większych strat - przekazał Grzegorz Wypych, oficer prasowy Komendy Powiatowej PSP w Lubaniu.
Kościelniki Górne. Wybuch w budynku. Mieszkaniec produkował fajerwerki
Serwis Lubanski.eu podał, że siła eksplozji była tak duża, że wyrzuciła cegły na drogę wojewódzką nr 393. "Sprawcą był 37-letni mężczyzna, który w wyniku zdarzenia doznał połamania rąk, stracił palec i został bardzo poważnie poparzony. Według świadków i jednocześnie sąsiadów mężczyzny od dłuższego czasu zajmował się on materiałami pirotechnicznymi i wybuchowymi" – podał lokalny portal.
Czytamy, że już wcześniej w lokalu dochodziło do "małych eksplozji". Mimo uwag sąsiadów mężczyzna pozostawał przy swojej niebezpiecznej pasji.
Źródło: Radio ZET/TVN24/Lubanski.eu
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET