"Wykorzystywani lekarze masowo odchodzą z pracy". Trudna sytuacja w szpitalu we Włocławku

2 min. czytania
16.09.2025 12:30
Obserwuj nas na Google

Widmo zamknięcia zawisło nad oddziałem neurologicznym Wojewódzkiego Szpitala Specjalistycznego im. Jerzego Popiełuszki we Włocławku. Pracownicy mają tam otrzymywać wypłaty w ratach. Mówią też o wykorzystywaniu i masowych odejściach.

Szpital we Włocławku
fot. TOMASZ KWASEK/REPORTER

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jakie problemy kadrowe ma szpital we Włocławku.
  • Dlaczego lekarze pełnią dyżury po 30 godzin z rzędu.
  • Co ratuje szpital przed zamknięciem oddziału neurologii.
  • Które działania podjął NFZ dla wsparcia szpitala.

Trudna sytuacja szpitala we Włocławku

Jak wynika z ustaleń Radia ZET oddziałowi neurologicznemu szpitala we Włocławku grozi zawieszenie. Powodem jest poważny kryzys kadrowy. Placówka od miesięcy ma nie płacić pracownikom na czas. Co więcej, lekarze mają pełnić dyżury nawet po 30 godzin z rządu - w głównej mierze są to pracownicy na kontraktach. 

Redakcja poleca

Szpital poinformował, że trudna sytuacja to wynik długich zwolnień lekarskich, a nie odejść lekarzy z pracy. Zapewnia też, że "robi co może", by płacić pracownikom na czas. Ci jednak - w anonimowym liście - informują, że od miesięcy pieniądze dostają w ratach. 

Masowe odejścia z pracy lekarzy we Włocławku

Czytamy tam też, że problem dotyczy niemal całego szpitala. Najgorzej sytuacja wygląda właśnie na neurologii, której może grozić całkowite zamknięcie. Lekarze mają tam być wykorzystywani i masowo odchodzą z pracy. Rzecznik szpitala Bartłomiej Kucharczyk zapewnia, że żadnego zamknięcia nie będzie, a pacjenci przyjmowani są na czas. Na oddziale brakuje jednak kierownika - trwają poszukiwania osoby na to stanowisko.

Barbara Nawrocka - rzeczniczka NFZ w Bydgoszczy zapewnia, że szpital dostanie pieniądze z funduszu szybciej. Podkreśla przy tym, że NFZ na bieżąco rozlicza się z placówką. Sprawie szpitala przygląda się też wojewoda kujawsko-pomorski.

Źródło: Radio ZET

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET