`

Wypadek Łukasza Litewki. Prokuratura bada przeszłość kierowcy, zaskakujące fakty

2 min. czytania
20.06.2026 18:25
Obserwuj nas na Google

Prokuratura bada kolejne szczegóły dotyczące wypadku, w którym zginął Łukasz Litewka. Śledczy sprawdzają m.in. przeszłość kierowcy, który potrącił posła Lewicy. „Fakt” dotarł do zaskakujących informacji na jego temat.

Łukasz Litewka
fot. Beata Zawrzel/REPORTER

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jakie okoliczności wypadku bada prokuratura.
  • Co wiemy o przeszłości kierowcy pojazdu.
  • Dlaczego przeszłość kierowcy może być istotna dla śledztwa.

Prokuratura wyjaśnia okoliczności wypadku Łukasza Litewki

Łukasz Litewka zginął 23 kwietnia w wypadku na ul. Kazimierzowskiej w Dąbrowie Górniczej. Poseł Lewicy jechał rowerem, kiedy potrącił go samochód. Mimo reanimacji nie udało się go uratować. Prokuratura wciąż pracuje nad ustaleniem wszelkich okoliczności wypadku. Badana jest m.in. przeszłość 57-letniego kierowcy samochodu, który potrącił Litewkę. 

- Konsekwentnie rekonstruujemy okoliczności związane z przeszłością podejrzanego, które mogłyby być przydatne w ocenie jego strony podmiotowej, całokształtu jego linii życiowej, wszystkiego, co pozwala zbadać jego nastawienie do czynu, który jest mu zarzucany - powiedział w rozmowie z „Faktem” rzecznik Prokuratury Okręgowej w Sosnowcu prok. Bartosz Kilian. 

Redakcja poleca

Zaskakujące fakty o 57-letnim kierowcy

„Fakt” dotarł do szczegółów z życia kierowcy. Jak podaje, jest absolwentem Akademii Górniczo-Hutniczej, a w przeszłości pracował m.in. w Poczcie Polskiej i zakładzie przeróbki odpadów. Co może być zaskakujące, od lat angażował się także w politykę. Jeszcze w 2006 r. z koalicji lewicy próbował dostać się do rady miejskiej Sosnowca, jednak nie przekroczył progu wyborczego.

W kolejnych latach już nie startował, jednak od 2011 r. był zaangażowany w organizację wyborów, zarówno samorządowych, jak i do parlamentu i europarlamentu. Do 2024 r. przy okazji różnych wyborów zasiadał w Obwodowych Komisjach Wyborczych, w tym w roli przewodniczącego. Zaskakuje też fakt, że do pracy w komisji był zgłaszany przez różne komitety, od koalicji lewicy, przez Kukiz'15, Trzecią Drogę, aż po Konfederację. Prokuratura może wykorzystać te informacje do - jak przekazał „Faktowi” prok. Kilian - zbadania nastawiania podejrzanego do czynu.

Źródło: Radio ZET / Fakt”

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET